Spacerownik Londyński

Spacerownik londyński (2): Tea o’clock

Październik wyznacza pół roku odkąd zamieszkałam w Londynie. Czy da się poznać miasto w tak krótkim czasie? Nie, oczywiście że nie – inna odpowiedź byłaby tu koniecznie kłamstwem. Przez pół roku można jednak stworzyć sobie mapę swoich ulubionych miejsc, punktów, do których się wraca – i to udało mi się w dwojakim wymiarze: księgarń oraz miejsc, w których można napić się herbaty. Czytaj dalej

Standard
Zapiski z podróży

Jesień zaczyna się w Cambridge

– To miasto najlepiej oglądać jesienią. Popatrz: jest brązowo-złote. I ta czerwień starych cegieł – mówię i w miarę tego mówienia zdaję sobie sprawę, że chyba nie potrafię bardziej i lepiej opisać Cambridge. Właśnie tam zaczyna się dla mnie angielska jesień. Piękna, jeszcze ciepła od ostatnich promieni zniżającego się słońca, choć miejscami już pochmurna, wietrzna, niepokojąca deszczem. Czytaj dalej

Standard
Na marginesie, Varia

Powtórzenia, odkrycia

vorfreude

(rzecz.) radosne, intensywne oczekiwanie
na zbliżające się doświadczenie wyobrażonych przyjemności

***

Wrzesień zaczyna się subtelnością. Spokojnie, niezauważenie. Pewnego dnia budzisz się i zaczynasz rozumieć, że to już. Że powietrze pachnie inaczej. Bez szczególnego powodu (w końcu to Londyn; nikt nie pali tu liści, nikt nie piecze w ognisku ogromnych ziemniaków nadzianych na znaleziony patyk). Niebo pokrywa się ołowiem i marzę o tych wszystkich deszczach, które już za chwilę przyjdą, uwolnią miasto od unoszącego się wszędzie pyłu i kurzu, przepędzą ludzi z parków i wydobędą na powierzchnię cienie. Czytaj dalej

Standard
Okruchy Kultury - spacerownik Londyński
Spacerownik Londyński

Spacerownik londyński (1): Zielone płuca miasta

Mieszkanie w Polsce przyzwyczaiło mnie, że park to miejsce, do którego lepiej nie chodzić. W latach ’90 i w początku pierwszej dekady XXI wieku można tam było znaleźć przede wszystkim puszki po piwie, walające się na trawnikach śmieci, a wieczorem – podpitych panów stanowiących niebezpieczeństwo nie tylko dla dziewczyn. Od tego czasu sytuacja znacznie się zmieniła – może z wyjątkiem „elementu” zalegającego na parkowych ławeczkach – Polska wreszcie zdała sobie sprawę, że zieleń miejska jest ważna. W Anglii jednak ta świadomość przyszła znacznie wcześniej. Parki są ważnym elementem brytyjskiej urbanistyki, dla wielu z nas – znakiem rozpoznawczym kraju mgieł i popołudniowej herbaty. I właśnie o nich będzie ten tekst – pierwsza część nieregularnego „Spacerownika Londyńskiego”. Czytaj dalej

Standard
Filozofia

Niebezpieczeństwa narracji

A cóż to jest prawda?

Poncjusz Piłat w dialogu z Chrystusem

Prawda czasu, prawda ekranu

Serwis wiadomości. Radio. Transmisja na żywo z obowiązkowym komentarzem objaśniającym rzeczywistość. Niemyślenie, redukcja do przyjmowania opinii, dwudziestoczterogodzinny cykl życia tematów obowiązujących, słusznych, pożądanych. Kreowanie informacji, śmierć reportażu. Dno. Czytaj dalej

Standard
Reportaż

Brexit. Jaka piękna katastrofa

Londyn w połowie czerwca to wrząca mieszanina śmiechu, krzyków (mecze mistrzostw Europy w piłce nożnej), zapachu jeszcze nie przejrzałych, zielonych liści rosnącej za oknem lipy. Mieszkam w najpiękniejszym kwartale Camden, upajam się tym miastem, na wyciągnięcie ręki mam wszystko, o czym zawsze marzyłam – antykwariaty księgarskie, pyszną, świeżą kawę i ogrody, w których można zapomnieć o całym świecie. Z radością obserwuję ludzi, przeróżnych, przepięknych, którzy w swojej wzajemnej odmienności są nieodłączną częścią tego miasta. Tworzą je, formują – bo o Londynie powiedzieć można wszystko, ale nie to, że jest bezkształtny i bezsensowny. Czytaj dalej

Standard