Homo viator, Spacerownik gdański

SPACEROWNIK GDAŃSKI (4): MATKA BOSKA ZASPIAŃSKA

Saspe, Saspa, Saspi. Zaspa. Wielkie blokowisko położone w północnej części Gdańska. Kiedyś było tu jezioro, na skraju którego od niepamiętnych czasów budziła się i zasypiała osada rybacka. Potem Zaspę jako miejsce do ćwiczeń wybrali sobie Czarni Huzarzy, mityczni Totenkopfhusaren, których wrzeszczańskie koszary dziś przebudowano na hipsterskie osiedle „Garnizon”. Przed I wojną światową lądowały tu samoloty i sterowce. Na zaspiańskim lotnisku wysiadał z samolotu Hitler, a kilkadziesiąt lat później – mszę odprawiał papież Polak. Dzisiaj mieszkam tu, w dzielnicy znanej przede wszystkim z murali na blokach z wielkiej płyty, ale nie o nich Wam opowiem – pójdziemy na spacer zupełnie gdzie indziej. Czytaj dalej

Standard
Na marginesie

#BOOKSTAGRAM: JEDNA Z CHORÓB WSPÓŁCZESNEJ KULTURY

Zawsze wydawało mi się, że internet to wspaniałe narzędzie, które pozwala nie tylko komunikować się ludziom z całego świata, ale przede wszystkim służy do zdobywania wiedzy oraz dzielenia się własnym dorobkiem (w różnych dziedzinach). Przeświadczenie to początkowo wzmogło powstanie mediów społecznościowych, bez których większość z nas nie wyobraża sobie dziś świata – ale ostatnio, wchodząc na Instagram, mam co do tego wszystkiego coraz większe wątpliwości. Czytaj dalej

Standard
Na marginesie

O dostrzeganiu barw

Pierwsze tygodnie 2011 roku. Chrupiący od mrozu śnieg pod stopami, na których mam czerwone, lekkie tenisówki z delikatnej skórki. Za zimno, by w nich chodzić, w końcu to początek lutego, który w Warszawie bywa zimny, bardzo; co chwila więc spuszczam wzrok i pilnuję, by nie zamoczyć butów – ale przecież wyszłam tylko po chleb. Niemal biegiem. W pewnym momencie jednak zatrzymuję się i ze zdumieniem dostrzegam; ten śnieg jest biały. I skrzy się w słońcu jak drobno pocięte diamenty. Czytaj dalej

Standard