Homo viator

Zapiski z podróży: Kraków

Do Krakowa przyjeżdżam wieczorem. Początek października to chłód, który zakrada się pod kurtkę i przenika końcówki palców, niesiony przez ledwie wyczuwalną, skraplającą się w powietrzu wilgoć. Jest zimno jak na tę porę roku – pomimo tego, na poboczu drogi wiodącej dalej na południe, wciąż główki unoszą polne kwiaty o delikatnych, fioletowych płatkach. Przyjechałam tu do pracy, na delegację, na kilkadziesiąt godzin, w ciągu których Kraków – wraz z jego historyczną otoczką – stanie się dodatkiem wizerunkowym dla organizatorów wydarzenia.

Czytaj dalej

Standard
Pomnik Sibeliusa Helsinki
Homo viator

Zapiski z podróży: Helsinki

Pierwsze za oknem zapalają się maleńkie światełka na szczytach żurawi stoczniowych, które rozpoczynają pracę o szóstej. Czerwone, poruszające się punkciki rozświetlające granatową ciemność przytłoczonego chmurami nieba. Obok – budynki magazynów, suche doki, nabrzeża. Osobliwa forma cichego, portowego życia, które wyłania się z mroku.

Perspektywa widziana z dziesiątego piętra jest szeroka na tyle, bym mogła dostrzec budzące się do życia okna, wypełniające się w nieregularnych odstępach czasu ciepłym, miękkim światłem. Zaczyna padać śnieg. Do świtu jeszcze daleko. Czytaj dalej

Standard
Homo viator

ZAPISKI Z PODRÓŻY: DROGA PRZEZ PUSTYNIĘ

Na granicy zabudowań mijamy ostatnie szkielety domów wielorodzinnych, gotowych do zamieszkania choć nigdy nie dokończonych. Beton i zbrojenia ostrzące się w nikłym świetle nadchodzącego dnia. Gruzowiska, które niedbale rzucone za teren budowy, pozostaną tu na zawsze, współtworząc księżycowy krajobraz egipskiego miasta, po którym błąkają się nieczyste psy.

Zapomnij wszystko, co wiesz o tym kraju.

Świt nad pustynią ma barwę ołowiu. Czytaj dalej

Standard