Homo viator Spacerownik dolnośląski

Lądek Zdrój, Bad Landeck, Marienbad. Najstarsze uzdrowisko w Polsce

Lądek Zdrój / widok na Zdrój Wojciech / Gosia Fraser - Okruchy Kultury

Lądek Zdrój, Bad Landeck, to najstarszy kurort położony obecnie na ziemiach polskich, którego nazwa pochodzi od niemieckiego Land-Ecke, czyli „kąt kraju”. Oczarował mnie, gdy widziałam go po raz pierwszy z okien samochodu zimą 2011 roku. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że dekadę później zamieszkam niecałe 30 kilometrów na północ, a do Lądka będę przyjeżdżać na wieczorną kawę po pracy.

Zniszczony przez powódź z września 2024 r. jest symbolem hartu ducha jego mieszkańców i miejscem bogatym w historię. Nie ukrywam – nie wiem, jak mówić o Lądku w świetle zniszczeń, które spowodowała wielka woda. Od zalania miasta minęło półtora roku, a wielu obiektów, które zobaczycie na starych pocztówkach i fotografiach, również tych, które ja robiłam na przestrzeni mojego zamieszkiwania w Kotlinie Kłodzkiej, już nie ma. Czy kiedykolwiek zostaną odtworzone? Miejmy nadzieję, że pamięć i chęć ochrony dziedzictwa okażą się tak ważne, jak codzienny pragmatyzm. W końcu, przyszłość bez przeszłości nie istnieje.

1900 r., plan Lądka Zdroju z naniesionymi obiektami militarnymi. Źródło: Fotopolska.eu
1900 r., plan Lądka Zdroju z naniesionymi obiektami militarnymi. Źródło: Fotopolska.eu

Lecznicze właściwości wód w Lądku Zdroju były znane już najprawdopodobniej w XI wieku. Nie wiemy, kiedy dokładnie założono uzdrowisko – do dyspozycji mamy konsensus historyków, którzy przyjmują za wiarygodną datę jego funkcjonowania rok 1241, gdy Mongołowie wracający na Węgry z bitwy pod Legnicą zniszczyli działające już urządzenia zdrojowe. Georgenbad, czyli dzisiejszy „Jerzy”, to natomiast najstarszy zakład przyrodoleczniczy z basenem, który wybudowano w 1498 r. Znany większości odwiedzających Lądek Zdrój, choćby ze względu na swoją wyjątkową fotogeniczność zakład „Wojciech” powstał natomiast w 1678 r., choć oczywiście od tego czasu był wielokrotnie przebudowywany.

Połączenie ze światem

Nie byłoby rozwoju Lądka, gdyby nie księżna Marianna Orańska, której wiele miejscowości Ziemi Kłodzkiej zawdzięcza możliwości prowadzące do rozwoju turystyki i lokalnego biznesu. Pisałam o tym już m.in. w kontekście Międzygórza, górskiego kurortu, który to właśnie dzięki niej miał szansę rozwinąć się do kształtu, który podziwiamy obecnie.Turyści i kuracjusze zaczęli przybywać liczniej, gdy w 1897 roku dociągnięto do Lądka linię kolejową z Kłodzka. Została zlikwidowana w 2004 roku, do dziś działa tam jedynie komunikacja zastępcza Kolei Dolnośląskich w formie autobusów. Stacja kolejowa natomiast mieści kawiarnię oraz przestrzeń, w której czasami organizowane są różne wydarzenia – jak np. wykład na temat zagrożeń w sieci i problemu dezinformacji, który kiedyś prezentowałam dla młodzieży ze szkół w Lądku, Stroniu i kilku pobliskich miejscowościach.

Do Lądka dojeżdża się dziś najłatwiej samochodem – dla mnie przez długi czas podstawowym dojazdem była droga krajowa nr 392 z Kłodzka, obecnie przywrócona już do sprawności po powodzi z 2024 r.

Część miejska Lądka

Lądek można podzielić na dwie części – część miejską i część zdrojową. Dzieli je od siebie długość całkiem przyjemnego spaceru brzegiem Białej Lądeckiej, choć gdy myślę o przemierzaniu tej trasy po tym, co wydarzyło się we wrześniu 2024 r., ciężko mi – bo wiele zdjęć, które mogłabym Wam wkleić w tym tekście, nie koresponduje już z rzeczywistością i nie pokazuje tego, jak Lądek wygląda obecnie. Woda wywołała ogromne zniszczenia, z którymi mieszkańcy są pozostawieni głównie sami sobie – ogrom ich pracy widać za każdym razem, gdy w Lądku bywam, a niestety jest to coraz rzadziej. To, co niewątpliwie cieszy, to odbudowa mostu św. Jana, który oparł się już wielu powodziom – i również podczas tej ostatniej nie runął. Dwa przęsła nad Białą Lądecką przerzucono w 1565 r.

Zaginiona podczas powodzi w 2024 r. figura św. Jana Nepomucena - Gosia Fraser, 2021 r.
Zaginiona podczas powodzi w 2024 r. figura św. Jana Nepomucena – Gosia Fraser, 2021 r.
Zniszczenia powodziowe mostu św. Jana w Lądku Zdroju - 12 października 2024 r. / Gosia Fraser
Zniszczenia powodziowe mostu św. Jana w Lądku Zdroju – 12 października 2024 r. / Gosia Fraser
Zniszczenia powodziowe mostu św. Jana w Lądku Zdroju - 12 października 2024 r. / Gosia Fraser
Zniszczenia powodziowe mostu św. Jana w Lądku Zdroju – 12 października 2024 r. / Gosia Fraser
Most św. Jana po odbudowie - 16 stycznia 2026 / fot. Dolnośląski Urząd Wojewódzki
Most św. Jana po odbudowie – 16 stycznia 2026 / fot. Dolnośląski Urząd Wojewódzki

To właśnie miejska część Lądka Zdroju ucierpiała podczas powodzi – część zdrojowa pozostała prawie nietknięta. Największe zniszczenia przyjęły kamienice mieszkalne, które w wielu wypadkach są nie do odratowania – nie chcę zamieszczać tu wszystkich zdjęć, które zrobiłam w Lądku przyjeżdżając do niego niecały miesiąc po katastrofie powodziowej, bo wiem, że dla części mieszkańców miasta, którzy mogą natknąć się na ten wpis, to będzie bardzo bolesne wspomnienie i widok, który rozdziera serce.

Lądecki rynek widziany wieczorową porą, marzec 2023 / Gosia Fraser
Lądecki rynek widziany wieczorową porą, marzec 2023 / Gosia Fraser

Lądecki ratusz to budynek neorenesansowy, ukończony w 1872 roku. Świadczy doskonale o tym, że Lądek był kiedyś miastem zamożnym, miał duże ambicje, podobnie jak mówią o tym też przepiękne lądeckie kamienice, szczególnie te w pierzei północnej rynku – to budynki barokowe, a jeszcze niedawno zachwycały piękne malowidła w ich podcieniach – tych samych, w których zatrzymał się czas i w których aż do powodzi można było zobaczyć szyldy sklepów i zakładów pamiętających wejście Polski w epokę przemian ustrojowych.

Podcienia kamienic w Rynku, dom handlowy "Pod Filarami" / fot. Gosia Fraser 2021 r.
Podcienia kamienic w Rynku, dom handlowy „Pod Filarami” / fot. Gosia Fraser 2021 r.
Podcienia kamienic w Rynku / fot. Gosia Fraser 2021 r.
Podcienia kamienic w Rynku / fot. Gosia Fraser 2021 r.
... a tak podcienia wyglądały w 1933 roku - zwróćcie uwagę na polichromie / Fotopolska.eu
… a tak podcienia wyglądały w 1933 roku – zwróćcie uwagę na polichromie / Fotopolska.eu
Kolumna wotywna Trójcy Świętej na Rynku w Lądku Zdroju, kamienice / lata 1920-1939 / Fotopolska.eu
Kolumna wotywna Trójcy Świętej na Rynku w Lądku Zdroju, kamienice / lata 1920-1939 / Fotopolska.eu

W Rynku stoi widoczna na powyższym zdjęciu z okresu międzywojennego kolumna wotywna Trójcy Świętej. To największa tego rodzaju rzeźba w obecnej Polsce. Znajdziemy tu m.in. postaci ewangelistów z ich atrybutami: Łukaszowi z księgą towarzyszy wół, Janowi – kałamarz, księga i orzeł. Znajdzie się też Antoni Padewski w habicie franciszkańskim – dlatego, że wraz z Janem Ewangelistą był patronem fundatora – Johannesa Reichela, który był rajcą miejskim i notariuszem lądeckim. Kolumna powstała jako wyraz dziękczynienia za ocalenie części miasta po pożarze, który wybuchł w 1739 roku. Zgodnie z barokową estetyką – bardzo egzaltowana rzeźba, to dzieło Michała Klahra Starszego, do którego należał jeden ze słynniejszych domów w Rynku – Zur Kornecke. Przed powodzią w 2024 r. mieściła się w nim kawiarnia artystyczna, w której w czasie głębokiej pandemii kupowałam na wynos gorącą czekoladę.

Dom Klahra krótko po powodzi w 2024 r. / fot. Gosia Fraser
Dom Klahra krótko po powodzi w 2024 r. / fot. Gosia Fraser

Kolumna wotywna to nie jedyne dzieło Klahra w Lądku – przypisuje mu się renowację zaginionej po powodzi z 2024 r. figury św. Jana Nepomucena. Na cokole rzeźby widniała bowiem sygnatura MK, która miała być dowodem zaangażowania słynnego rzeźbiarza w pracę nad jej odnowieniem. Klahr wyrzeźbił też postać Matki Boskiej na swoim domu – według Ericha Meyera, który w 1931 r. we Wrocławiu wydał pracę poświęconą życiu i pracy lądeckiego rzeźbiarza, wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem nawiązuje do figurki z kościoła jezuitów w Kłodzku. To jezuici umożliwili rozwój jego kariery, sam Klahr pracował też przy zdobieniach tego właśnie kościoła.

Sam Klahr urodził się w Bielicach koło Stronia Śląskiego. Działał nie tylko w Lądku, ale i w regionie całej dzisiejszej Kotliny Kłodzkiej. Jego prace można znaleźć np. w Wilkanowie, ale też w Nowej Wsi niedaleko Międzygórza, gdzie mieści się całkowicie nieproporcjonalnie ogromny w stosunku do wielkości osiedla kościół (Klahr wyrzeźbił tamtejsze konfesjonały). Warsztat po ojcu przejął syn – Michał Klahr Młodszy, który rzeźbił m.in. dla kościołów w Bystrzycy Kłodzkiej, Lewinie Kłodzkim, Gorzanowie, Jugowie, a także w Różance, jak i w samym Lądku.

Część uzdrowiskowa – Lądek Zdrój

Oczywiście nie zadowolę wszystkich, pomijając np. historię kościoła ewangelickiego pw. Zbawiciela (obecnie w ruinie), lub kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Na ruiny ewangelika można zerknąć poniżej, jednak blog jest subiektywny, a ja chcę napisać Wam przede wszystkim o „moim Lądku” – dlatego przejdę teraz do części uzdrowiskowej.

Opuszczony od 1946 r. kościół ewangelicki pw. Zbawiciela, w ruinie / fot. Gosia Fraser 2021 r.
Opuszczony od 1946 r. kościół ewangelicki pw. Zbawiciela, w ruinie / fot. Gosia Fraser 2021 r.
Kościół pw. Zbawiciela w latach 1925-1935 / Fotopolska.eu
Kościół pw. Zbawiciela w latach 1925-1935 / Fotopolska.eu

Jednym z najpiękniejszych obiektów na drodze z części miejskiej do uzdrowiskowej w Lądku jest jedyny kryty most w Polsce – przerzucony nad Białą Lądecką po to, aby połączyć budynki dawnego sanatorium dr Hermanna. Obecnie z mostu nie można korzystać – obiekty znajdujące się u jego końców mają różnych właścicieli, co do użytkowania mostu – według tego, co słyszałam od osób mieszkających w mieście – nie można się dogadać, most stoi więc zamknięty i niedostępny. Można go jednak podziwiać – szczególnie pięknie wygląda jesienią i zimą.

Kryty most przerzucony nad Białą Lądecką / fot. Gosia Fraser, jesień 2023 r.
Kryty most przerzucony nad Białą Lądecką / fot. Gosia Fraser, jesień 2023 r.
Kryty most niecały miesiąc po powodzi z 2024 r. / fot. Gosia Fraser
Kryty most niecały miesiąc po powodzi z 2024 r. / fot. Gosia Fraser

Część uzdrowiskowa Lądka ocalała z kataklizmu, który przyszedł w połowie września 2024 r. Nie będę ukrywać, ucieszyłam się widząc, że woda nie dotknęła miejsc, w których tak bardzo lubiłam spędzać czas, kiedy mieszkałam w Kłodzku, a Lądek był ucieczką od pracy, miejscem odpoczynku, oddalonym o pół godziny drogi kawowym i spacerowym azylem.

Wielokrotnie polecałam Wam kawiarnię Albrechtshalle, nazwaną tak w nawiązaniu do historycznej nazwy hali spacerowej o 88 kolumnach, która pierwotnie mieściła się w gmachu zajmowanym obecnie przez kawiarnię. Kawiarnia zastąpiła klub istniejący z inicjatywy zarządu sowieckiego sanatorium – to właśnie wtedy wyburzono kolumny, tworząc przestrzeń na kino, salę taneczną i salę bilardową.

Dzisiejsza Albrechtshalle ma przepyszne ciasta w stylu austriackim, dobrą kawę, jak i wspaniały taras, na którym najprzyjemniej siedzi się w czasie kwitnienia ogromnych, wiekowych różaneczników rosnących zarówno przed samym budynkiem, jak i w pobliskim parku.

Albrechtshalle w deszczowy, wiosenny dzień - maj 2024 r. / fot. Gosia Fraser
Albrechtshalle w deszczowy, wiosenny dzień – maj 2024 r. / fot. Gosia Fraser
Hala spacerowa Albrechtshalle z widokiem na kaplicę zdrojową Najświętszej Maryi Panny na Pustkowiu - widok z 1880 r. / Fotopolska.eu
Hala spacerowa Albrechtshalle z widokiem na kaplicę zdrojową Najświętszej Maryi Panny na Pustkowiu – widok z 1880 r. / Fotopolska.eu

Z Albrechtshalle widać Wojciecha – słynny zakład przyrodoleczniczy, który myślę, można śmiało uznać za wizytówkę współczesnego Lądka Zdroju. Niewielu wie, że Wojciech był kiedyś zasłonięty bryłą zakładu przyrodoleczniczego Kamienny, który powstał w 1849 roku i oferował kuracjuszom głównie kąpiele. Z tych można dziś korzystać w Wojciechu, podobnie, jak z pijalni wód, Kamienny zaś został rozebrany w 1936 roku;

Wojciech latem, czerwiec 2021 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech latem, czerwiec 2021 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech - pijalnia, czerwiec 2021 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech – pijalnia, czerwiec 2021 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech - pijalnia, czerwiec 2021 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech – pijalnia, czerwiec 2021 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech - dekoracje wewnątrz kopuły - wiosna 2024 r. / fot. Gosia Fraser
Wojciech – dekoracje wewnątrz kopuły – wiosna 2024 r. / fot. Gosia Fraser

Sam zakład przyrodoleczniczy Wojciech jest bardzo wiekowym zakładem; zbudowano go w latach 1678-1679 bezpośrednio nad gorącym i bijącym do dziś źródłem wody mineralnej. W kopule podobno znajdują się relikwie świętych Sebastiana, Antoniego i Romana oraz Świętego Krzyża, które miały wspomagać lecznicze właściwości wody. Przebudowa, której wynikiem jest jego dzisiejszy wygląd, miała miejsce w latach 1878-1880. W dole znajduje się słynny basen termalny, pijalnia widoczna na moich zdjęciach zaś – u góry. Nigdy nie korzystałam z lądeckich kąpieli, a dzisiaj – mieszkając w Pradze – myślę, że jednak sporo mnie ominęło. W pijalni jednak gościłam często, jest to doskonała ucieczka zwłaszcza przed upałem.

Tak Wojciech wyglądał w latach 1920-1930 / fot. Fotopolska.eu
Tak Wojciech wyglądał w latach 1920-1930 / fot. Fotopolska.eu
Tak Wojciech wita się z wchodzącymi od strony wojskowego szpitala uzdrowiskowego / fot. Gosia Fraser, wiosna 2024 r.
Tak Wojciech wita się z wchodzącymi od strony wojskowego szpitala uzdrowiskowego / fot. Gosia Fraser, wiosna 2024 r.

To, co już nie zmieści się w tym tekście, bo nikt nie przeczyta przecież tak długiego materiału w tych czasach – to spacer po willowej części uzdrowiska, który zawsze napawa mnie tak smutkiem, jak i podziwem; Lądek jest pełen wspaniałej architektury wypoczynkowej, która dawała schronienie przed dusznym latem, cieszyła oko i oferowała wszelkie wygody. Dziś wiele z tych domów niszczeje, część jest opuszczona – a „kąt kraju” nie przebija się do szerszej świadomości poza jego najsłynniejszymi atrakcjami, które i ja ujęłam w swoim materiale.

Powódź sprzed półtora roku była dla miasta prawdziwą katastrofą. Zdjęcia, które zamieściłam, związane z sytuacją, którą zastałam w Lądku niecały miesiąc po wielkiej wodzie, nie mają Was zniechęcić do odwiedzin w tym mieście – wprost przeciwnie. Lądek wstaje, radzi sobie, jak tylko umie; wysiłkiem mieszkańców przede wszystkim. To miejscowość, w której znajdziecie mnóstwo piękna i spokoju – szczególnie, jeśli cenicie ciszę, bezpretensjonalność i potrzebujecie przystanku na regenerację.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *