Zapiski z podróży

Zapiski z podróży: polskie białe złoto. Muzeum Porcelany w Wałbrzychu

Polskie Białe Złoto - Muzeum Porcelany w Wałbrzychu - Okruchy Kultury

Chociaż historię porcelany możemy datować już na VII wiek naszej ery i poszukiwać jej korzeni w Chinach, w Europie jest z nami od niedawna. W 1709 roku Johann Friedrich Böttger, alchemik króla polskiego Augusta II Mocnego, podczas swojego przymusowego pobytu w Dreźnie wyprodukował – kontynuując prace swojego mistrza Ehrenfrieda Walthera von Tschirnhausa – twardą, białą porcelanę. Od tego właśnie czasu datuje się wyrób porcelany europejskiej – a jej przekrojową historię i piękne zabytki porcelanowego rzemiosła obejrzałam w Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, na ekspozycji przerastającej moje oczekiwania i wnioski wyciągane w wielu odwiedzanych muzeach sztuk użytkowych w kraju.

Wałbrzych to miasto, w którym produkcja porcelany jest już długą tradycją. Wciąż istnieją zakłady porcelany stołowej „Krzysztof”, również „Kristoff” – marka, którą zna każda miłośniczka i miłośnik porcelanowych przedmiotów – powstały z połączenia dwóch fabryk: Rauscha (1820) i Hayna (1829). Inna wytwórnia, znana niegdyś jako fabryka Carla Tielscha, przetrwała do 2012 roku, a po przyłączeniu miasta do Polski w 1945 roku, znana była jako Fabryka Porcelany „Wałbrzych”.

Muzeum Porcelany w Wałbrzychu może pochwalić się również długą historią – powstało w jeszcze w czasie, kiedy Wałbrzych był miastem niemieckim – w 1906 roku z inicjatywy Towarzystwa Starożytności Ziemi Wałbrzyskiej. Pełniło wówczas rolę Muzeum Starożytności Ziemi Wałbrzyskiej. Przetrwało wojnę – po włączeniu miasta w granice Polski zbiory przeszły inwentaryzację, a w 1947 roku ponownie wystawiono je dla publiczności, jednak sama instytucja – Muzeum w Wałbrzychu, potem zaś Muzeum Okręgowe w Wałbrzychu – dopiero w 2002 roku decyzją Ministra Kultury trafiła do Państwowego Rejestru Muzeów.

Muzeum Porcelany w obecnym kształcie narodziło się w 2015 roku. Jego ekspozycja to ponad 10 tys. różnych eksponatów, wśród których znajdziemy i porcelanę wytwarzaną w regionie Dolnego Śląska (w Wałbrzychu, ale nie tylko), i wspaniałe egzemplarze wyrobów porcelanowych wytwórni z innych krajów, takich jak Niemcy, Czechy, Francja, Anglia, Holandia, Rosja i Austria.

Muzeum Porcelany w Wałbrzychu - okruchykultury.pl
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu – fasada, lipiec 2020

Trafiłam do niego na godzinę przed zamknięciem – nieco przypadkiem, krążąc po mieście, które w gorący, lipcowy dzień sennie czekało na nadejście upalnego i dusznego wieczora. Zachwyciło mnie bogactwem ekspozycji, godnym dysponujących ogromnym budżetem marketingowym muzeów sztuk użytkowych, jakie znam z Poznania czy Warszawy.

Ekspozycja Muzeum Porcelany w Wałbrzychu dzieli się na dziewięć części. W początku zwiedzania trafiamy do kolekcji porcelany śląskiej. Śląsk był w XIX w. porcelanową potęgą i dorównywał w znakomitości swojej produkcji niemieckim regionom Bawarii oraz Saksonii. Na pogórzu wałbrzyskim mieściło się aż pięć fabryk porcelany, a także wiele malarni. Jak dowiadujemy się w Muzeum, Śląsk był również centrum innowacji, jeśli chodzi o technologię wytwórczą – w 1840 roku to właśnie tu rozpoczęto opalanie pieców fabryki Kristera węglem zamiast niskokalorycznego, niewydajnego drewna. Od 1888 roku w innej fabryce – Ohmego – zaczęsto stosować barwny druk naszkliwny, który umożliwił dekorowanie porcelany fotografiami. Wreszcie, w 1906 roku u Tielscha zastosowano nowoczesny piec tunelowy do wypalania porcelany.

Muzeum Porcelany w Wałbrzychu - okruchykultury.pl
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu – ekspozycja porcelany śląskiej
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu - okruchykultury.pl
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu – ekspozycja porcelany śląskiej
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu - okruchykultury.pl
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu – ekspozycja porcelany śląskiej

W kolekcji porcelany europejskiej wałbrzyskie Muzeum Porcelany prezentuje wyroby jednej z najbardziej znanych fabryk Starego Kontynentu w Miśni. To właśnie dyrektorem miśnieńskiej fabryki został wspomniany już wcześniej Böttger. Znamy ją przede wszystkim z charakterystycznych wyrobów tzw. wzoru cebulowego, który produkowany jest w miśnieńskiej fabryce od ok. XVIII w. i charakterystycznych sygnaturek z dwoma przeciętymi mieczami:

porcelana miśnieńska cebulowy wzór ok. 1900 - okruchykultury
Wzór cebulowy na porcelanie miśnieńskiej, ok. 1900. Źródło: Wikipedia
porcelana miśnieńska sygnatury - okruchykultury.pl
Sygnatury porcelany miśnieńskiej. Źródło: Wikipedia

Znajdują się tam również piękne majolikowe wazy, których nie fotografowałam – zwiedzanie Muzeum nie idzie w parze z dokumentowaniem wszystkiego, wygrywa u mnie jednak zdecydowana chęć podziwiania ekspozycji i przeżywania chwili. Oprócz nich – biskwitowe (nieszkliwione) rzeźby przedstawiające sceny inspirowane mitologią starożytnego Rzymu. Warto rzucić okiem także na naprawdę wiekowe okazy, datowane nawet na ok. 1790 rok:

Muzeum Porcelany w Wałbrzychu - okruchykultury.pl
Muzeum Porcelany w Wałbrzychu – naprawdę stare i pięknie zdobione okazy, ok. 1790 r.

Nie fotografowałam również Salonu Muzycznego, Gabinetu Pani Domu i Jadalni Myśliwskiej, w których można obejrzeć eksponaty korespondujące z rytmem i estetyką życia bogatego mieszczaństwa XIX w. Oprócz polifonu, kilku urządzeń służących umuzykalnianiu i portretów można tam zobaczyć meble z epoki i oczywiście porcelanę – tym razem współczesną, pochodzącą z Fabryki Porcelany „Krzysztof” i wyprodukowaną z okazji 180-lecia jej istnienia.

Ostatnią częścią ekspozycji Muzeum Porcelany w Wałbrzychu, którą Wam tu przedstawię, jest kolekcja ceramiki polskiej z lat 60-tych i 70-tych XX wieku. W ostatnich latach fascynacja PRL-em powróciła, również w dziedzinie przedmiotów codziennego użytku. Serwisy takie, jak prezentowana w Wałbrzychu „Dorota” z Ćmielowa, choć nadal produkowane, poszukiwane są w wersjach vintage na serwisach aukcyjnych i kolekcjonerskich grupach internetowych, a także w domach aukcyjnych takich, jak DESA:

„Dorota”, projekt – Lubomir Tomaszewski, Ćmielów, 1961 r. Źródło: DESA Kraków

Choć w żadnym razie nie mogę nazwać się fachową kolekcjonerką i nie śmiem aspirować do grona rzeczoznawców, porcelanę uwielbiam. Często kupuję pojedyncze egzemplarze, które noszą na sobie sygnatury moich ulubionych wytwórni – również te pochodzące z PRL-u, który pod względem wzornictwa jest epoką godną największego zainteresowania i fascynującą. Dobrym przykładem będzie moja (niestety zbita przez Cicisko) kocia filiżanka, pochodząca właśnie z Wałbrzycha:

Wałbrzyski kotek – część kompletu dziecięcego, kupiona w serwisie aukcyjnym

Jeśli ktoś z Was, Czytelniczko i Czytelniku – wie o kotku, którego nikt nie potrzebuje i którego mogłabym odkupić – proszę, dajcie mi znać! To filiżanka śliczna, przemiła i idealna na podwójne espresso, bez którego nie potrafię żyć przed pracą.

Bardzo również lubię swoje filiżanki z wytwórni Bavaria – cienkie, przebija przez nie światło, a zdobi je złocony, matowy wizerunek żółwia. Idealne do popołudniowej kawy, a zakupione niegdyś na legnickim targu staroci za… jedyne 10 złotych.

Żółwie – Bavaria, II poł. XX w. – nadal w mojej kolekcji i użyciu

W tym roku w Wałbrzychu również coś kupiłam – dwie filiżanki w bratki, w klasycznym, wygodnym fasonie z matowym złoceniem wokół brzegu. Zobaczyłam je tuż przed wyjściem ze sklepu, który znajdziecie na ul. Wrocławskiej 51. Miałam już płacić za inne naczynia, o bardziej herbacianym kształcie – ale na szczęście się zatrzymałam – i szczerze, nie mogłam doczekać się powrotu do domu wyłącznie dlatego, by móc te fantastyczne „bratki” użyć.

Tegoroczny zakup z Wałbrzycha – filiżanka ze spodkiem, współczesna, prześliczna i w bratki

Muzeum Porcelany to miejsce, do którego na pewno będę chciała wrócić – podobnie jak i Wałbrzych, o którym będę pisać jeszcze w cyklu dolnośląskim (ten jeden raz, ze względu na porcelanę, postanowiłam naruszyć chronologię całej relacji).

Jeśli chcecie odwiedzić je jeszcze w te wakacje, zapoznajcie się z godzinami otwarcia i zasadami zwiedzania prezentowanymi na stronie internetowej Muzeum Porcelany w Wałbrzychu. I nie wahajcie się ani chwili – każda minuta spędzona na jego zwiedzaniu i każda złotówka wydana na bilet wstępu warte są dużo więcej, podobnie jak i uśmiech muzealników, którzy się nim opiekują. Dziękuję za Waszą gościnność – i oby jeszcze do zobaczenia!

1 thought on “Zapiski z podróży: polskie białe złoto. Muzeum Porcelany w Wałbrzychu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *