Zapiski z podróży

Historię spotyka się przypadkiem

Kilka dni temu idziemy gdańską ulicą Pończoszników, zapada zmierzch, co w czerwcu zdarza się raczej późno. Opowiadam o fascynacji kamienicami, których oficyny tworzą wąską uliczkę, niemal niezauważaną przez płynących równoległym Długim Pobrzeżem turystów. To specyficzne miejsce; wyciszone, nostalgiczne, a ja uległam mu już w 2008 roku, kiedy po raz pierwszy przeprowadziłam się do Gdańska. Czytaj dalej

Standard