Okruchy Kultury - na marginesie - tyrania metropolii
Na marginesie

Na marginesie: tyrania metropolii

czułem jak wyzwalam się 
od zbędnego nadmiaru energii 
w którą wyposażyła mnie młodość 

możliwe 
że mógłbym użyć jej inaczej 
np. napisać 4 reportaże 
o perspektywacz rozwoju małych miasteczek 

ale 
…….mam w dupie małe miasteczka 

Andrzej Bursa, Sobota

***

Otwierając korespondencję z sz. pp. pracownikami działów PR można pozwolić sobie na wrażenie, że przestrzeń implodowała. Zapraszają mnie na spotkanie, które ma odbyć się w placówce księgarni z pretensjonalną nazwą i pomarańczowym logotypem, która znajduje się przy ulicy W., jednakże nie sprecyzowano, w jakim mieście. Nie podano nawet części naszego pięknego kraju, którą powinnam brać pod uwagę chcąc wybrać się na to wydarzenie, które z pewnością zrzeszyć ma grono zacnych ludzi kultury. Czytaj dalej

Standard
Na marginesie, Varia

Powtórzenia, odkrycia

vorfreude

(rzecz.) radosne, intensywne oczekiwanie
na zbliżające się doświadczenie wyobrażonych przyjemności

***

Wrzesień zaczyna się subtelnością. Spokojnie, niezauważenie. Pewnego dnia budzisz się i zaczynasz rozumieć, że to już. Że powietrze pachnie inaczej. Bez szczególnego powodu (w końcu to Londyn; nikt nie pali tu liści, nikt nie piecze w ognisku ogromnych ziemniaków nadzianych na znaleziony patyk). Niebo pokrywa się ołowiem i marzę o tych wszystkich deszczach, które już za chwilę przyjdą, uwolnią miasto od unoszącego się wszędzie pyłu i kurzu, przepędzą ludzi z parków i wydobędą na powierzchnię cienie. Czytaj dalej

Standard
Varia, Zapiski z podróży

Na marginesie: Ludzie, z którymi żyję

Affrah

Chociaż w marcu skończy dwadzieścia dziewięć lat, wygląda na osiemnaście. Ciemne oczy zasłania długimi rzęsami, które nie potrzebują ani jednego pociągnięcia tuszem. Głowę owija kwiecistym, jasnym hidżabem, który odrobinę nie pasuje do brudu ponurej, imigranckiej dzielnicy Liverpoolu, którą przemierzamy razem tamtego popołudnia. Jest piękna i pachnie fiołkami.

“Napluł na mnie i krzyknął, że mam spieprzać do swojego zawszonego kraju, do Somalii, że jesteśmy parszywi i tylko zabieramy IM pracę” – opowiada mi o zdarzeniu, które spotkało ją ledwie kilka dni wcześniej w autobusie linii, którą obie często jeździmy. “Nie, to nie był jedyny raz. Moją mamę spotyka to samo w komunikacji publicznej lub na ulicy, choć jej angielski jest perfekcyjny, niczym nie różni się od miejscowych”. Czytaj dalej

Standard
Filozofia

Na marginesie: po zamachach w Paryżu

Pantin, niegdyś samodzielna jednostka administracyjna położona nieco ponad 6 kilometrów od centrum Paryża, dziś – przedmieścia świetlistej metropolii. Przy stacji metra – przedostatniej dla linii numer 5 – kościół, którego historia sięga XII wieku. Zaniedbany, szary, z wnętrzem pachnącym wilgocią. Wokół – wielojęzyczny, wielokulturowy tłum przybyszów z Bliskiego Wschodu oraz Czarnej Afryki. Czytaj dalej

Standard
Życie

Na marginesie: o dostrzeganiu barw

Pierwsze tygodnie 2011 roku. Chrupiący od mrozu śnieg pod stopami, na których mam czerwone, lekkie tenisówki z delikatnej skórki. Za zimno, by w nich chodzić, w końcu to początek lutego, który w Warszawie bywa zimny, bardzo; co chwila więc spuszczam wzrok i pilnuję, by nie zamoczyć butów – ale przecież wyszłam tylko po chleb. Niemal biegiem. W pewnym momencie jednak zatrzymuję się i ze zdumieniem dostrzegam; ten śnieg jest biały. I skrzy się w słońcu jak drobno pocięte diamenty. Czytaj dalej

Standard