Zapiski z podróży

Zapiski z podróży (VI). Lublin, przewijanie czasu

Lgnę do chropowatości łuszczących się klatek schodowych Starego Miasta. Cierpliwie badam wygładzone przez dziesięciolecia, drewniane stopnie i belkowania podtrzymujące chwiejne stropy. Szczeliny w murze, nad którymi władzę przejmują rośliny – zielenią się, wynurzają do światła, zamieszkują przestrzenie pomiędzy cegłami, dużo dyskretniej niż ludzie, którzy jakby w pośpiechu porzucili kilka butelek po piwie i zrzucili glinianą doniczkę z żonkilami. Roztrzaskała się na środku podwórza. Pędy już zeschły, jedynie ziemia wciąż tworzy idealnie dynamiczny wzór.

Czytaj dalej
Zapiski z podróży

Zapiski z podróży (V)

Tym razem Lublin to szmer rzeki i stary most kolejowy, śpiewający odległym pogłosem pociągów towarowych jadących na zachód. To Kręta, to Wspólna, to gasnące światło dnia i zapach traw, i zimno wkradające się pod ubranie niepostrzeżenie jak noc. To głosy ludzi, krzyki, trzaski, nieułożenie biedy, jej nieprzystawanie do rzeczywistości, jej nadrzeczywistość; bo bieda zatrzymała tu czas wiele lat temu, by spełzać powoli ze świata jak farba z zaniedbanych, pokruszonych poręczy przy schodach.

Czytaj dalej