Kultura, Varia

Jak można nie lubić dramatu?! – kilka słów o kulturze

Paryż, antykwariaty księgarskie

To nie jest tak, że ty nie lubisz dramatu. Ty go po prostu nie rozumiesz. Musisz być niezbyt wykształconą osobą… – kiedy skończyła mówić, po prostu przyglądałam jej się przez chwilę, a potem – nie chcąc wdawać się w żadną polemikę – powiedziałam że oczywiście, ma prawo tak o mnie sądzić, i być może jak najbardziej, jej zdanie na mój temat jest w jakiś sposób uzasadnione. Nie dodałam jednak, że wytyk ten nie spowoduje, że nagle pokocham dramat jako formę literacką. Ba! Zapewne będę go lubić jeszcze mniej, niż dotychczas. Czytaj dalej

Standard
Książki, Kultura, Zapiski z podróży

Był sobie Gdańsk…

Nigdy nie wyobrażałam sobie spędzić całego życia w jednym miejscu – w jednym domu, mieście, kraju. Stałe miejsce zamieszkania, pewna rutyna, która towarzyszy takiemu życiu, ułożony, linearny czas to rzeczy, które od najwcześniejszych lat życia wymykały mi się, a znacznie przedkładałam nad nie podróże samochodem, potem – długie trasy w pociągu, wreszcie – loty na wysokości ponad 10 tys. metrów, gdzie zdecydowanie najlepiej składają mi się w głowie teksty, nowe plany i marzenia. Czytaj dalej

Standard
Kultura

„Spowiednik rzeczy” jako „proza potencjalna”

Uwielbiam czytać. Kiedy zaczynałam przygodę z blogowaniem wiedziałam, że recenzje książek zyskają sobie stałą „rubrykę” na Okruchach. W dniu, w którym wydawnictwo Koobe zaproponowało mi współpracę recenzencką, zgodziłam się dość chętnie, zważywszy na to, że książka autorstwa Wojciecha Bauera – Spowiednik rzeczy – według noty wydawniczej zalicza się do prozy onirycznej. Wiecie przecież, że to jeden z moich ulubionych gatunków, zwłaszcza ze względu na Olgę Tokarczuk i Brunona Schulza. Spowiednika… przeczytałam, a recenzję napisać wcale nie jest mi łatwo – książka wzbudziła we mnie skrajnie sprzeczne odczucia. Czytaj dalej

Standard
Kultura

Kraj na jawie, kraj we śnie – o prozie Dany’ego Laferrière’a

Nieznośny upał, brzęczenie much i powietrze ciężkie od zapachu przejrzałych owoców – właśnie tak wita czytelnika Haiti wyłaniające się z powieści Dany’ego Laferrière’a Kraj bez kapelusza. Ta wybuchowa mieszanka różnych stylów i gatunków literackich to przede wszystkim pamiętnik Starego Gnata, haitańskiego pisarza, po dwudziestu latach emigracji wracającego do domu po to, by napisać książkę o zombi. W Kraju bez kapelusza reportaż przeplata się z autobiografią, groteska – z filozoficznymi dywagacjami. Tym, co je łączy, jest absurd, wyłaniający się z każdego zdarzenia, które opowiada Stary Gnat, podchodząc do wszystkiego ze stoickim spokojem i dystansem. Czytaj dalej

Standard
Varia

Jurassic Park: o nauce i… dinozaurach

Jurassic Park

Zamawiając na aukcji internetowej wydaną w 1990 roku książkę Jurassic Park Michaela Crichtona, nie spodziewałem się, że dostarczy mi ona zarówno rozrywki, jak i materiału na intelektualne rozważania. Wbrew pozorom, Jurassic Park nie jest wyłącznie pełną akcji opowieścią o grupce przerażonych badaczy, na którą w dzień i w nocy polują sklonowane przez szalonego multimiliardera krwiożercze gady. Między wierszami książki przewija się głęboka analiza struktury ludzkiego zachowania i mechanizmów rządzących naszym życiem. Autor poddaje wątpliwości sens istnienia nauki i kwestionuje jej znaczenie, tym samym stawiając pod znakiem zapytania wartości, które przez ostatnie kilkaset lat podpowiadały kierunek rozwoju cywilizacji. Czytaj dalej

Standard
Kultura, Sztuka

W poszukiwaniu znaczeń, sensów i piękna

Kultura zachodnia wyrosła wokół wielu potężnych znaczeń i symboli, ale kilka z nich – miłość, cielesność, piękno, dobro – stało się osiami sporów, które nadawały sens splatanym przez wieki (również i dziś) narracjom. Piękno może zwłaszcza dziś zasługuje na to, by o nim mówić – często miewam wrażenie, że jest jedną z tych niewielu rzeczy, które łączą coraz płynniejszą rzeczywistość naszych czasów z tym, jak postrzegaliśmy świat kiedyś (pomimo pozornej zmienności  definicji piękna). Jakkolwiek więc zmienne nie wydają się na pierwszy rzut oka jego wzorce, wszystkie oscylują wokół pewnego rdzenia, o którym opowiem Wam kiedyś, gdy wynajdę sposób, który pozwoli ująć mi zagadnienia neuroestetyki w jednej, w miarę krótkiej blogowej notce (a przy tej okazji kłaniam się mojemu kochanemu dr Przybyszowi, który zafascynował mnie tą dziedziną podczas studiów ;)). Czytaj dalej

Standard
Kultura

O książce, która jest jak droga

Istnieją książki, które czyta się raz, po to, by przez chwilę cieszyć nimi myśl. Istnieją też takie, do których się wraca. I wcale nie po to, by znaleźć taką czy inną informację… nie dla treści nawet. To książki, które są jak sny na jawie – książki jak podróż, jak muzyka, jak chwiejny lot nad głębinami. Nierzadko – własnego umysłu, czy też człowieczeństwa w ogóle. Jedną z tych książek jest praca Olgi Tokarczuk – Bieguni, w której utonęłam od pierwszych kilku słów. Uprzedzam jednak – jeśli obce są Wam oniryzm, przenikanie się światów, migotliwość rzeczywistości – nie dotykajcie jej kart. Nie traćcie czasu. Ani na książkę, ani na tę notkę. Czytaj dalej

Standard