Ile dla miasta może zrobić jedna powieść? Wokół „Królowej Salwatora”

Okruchy Kultury - Emma Popik Marpress Biskupia Górka - Królowa Salwatora

Jeszcze w marcu miałam Wam opowiedzieć o pewnej książce o Gdańsku.

O dzielnicy, do której „lepiej nie wchodzić”, która jest wyrzutem sumienia dla wielu gdańszczan, którą trudno chwalić się przed światem w mediach społecznościowych. Biskupia Górka to dzielnica, która Gdańsk boli. Czytaj dalej

O czym szepcze morze

Agata Półtorak Bajki z Dna Bałtyku - Okruchykultury.pl

Morze Bałtyckie większości z nas kojarzy się z wakacjami, podczas których pada, na plażach (w nieliczne słoneczne dni) zalegają parawany we wszystkich możliwych kolorach, a przejrzystość wody (zawsze za zimnej), do której się wchodzi „pomoczyć” pozostawia bardzo wiele do życzenia. Nie szanujemy Bałtyku, myślimy o nim jak o nieciekawym, uboższym krewnym Morza Śródziemnego, Adriatyku czy innych ciepłych, turkusowych wód.

Czytaj dalej

Historia sztuki jako przedmiot konsumpcji

Okruchy Kultury - Historia sztuki jako przedmiot konsumpcji

Proces zdobywania wiedzy coraz bardziej przypomina dziś proces konsumpcji.

Historia sztuki stała się w ostatnim czasie modna. Przeżywa falę swojej popularności tak intensywnie, jak kilka lat temu przeżywało ją w Polsce latte ze Starbucksa (dziś zwykłe latte jest już passe, dziś zamawia się sojowe, odtłuszczone, koniecznie z ziaren kawy z eko plantacji certyfikowanej przez specjalnie do tego celu założone stowarzyszenia i fundacje).  Czytaj dalej

Nieustanna ciekawość miasta. O Rzymie z historią w tle oczami Bożeny Fabiani

Okruchy Kultury - Wędrówki po Rzymie z historią w tle

Jest lipiec. Gorący, zawiesisty wieczór. Mieszkam w rejonie metra Cavour, wychodzę – przy chodniku rosną drzewka cytrusowe pachnące aromatycznie do zawrotu głowy.

Rzym po zmierzchu ożywa i staje się  tak bardzo różny od turystycznej stolicy znanej z folderów reklamowych biur podróży oferujących objazdowe wycieczki. Paradoksalnie, miasto wycisza się, a jego puls przechodzi w pogłos śmiechu i stukających kieliszków, filiżanek do kawy stawianych na porcelanowych spodeczkach, wreszcie – zaśpiew rozgrzanych, tramwajowych szyn.

W starożytnych ruinach zamieszkuje dziś niepoliczalna ilość kotów. Czytaj dalej

„Witajcie w raju…”. Reportaż tendencyjny jak turystyka

Lubię złe książki.

Lubię czasem czytać literaturę, która zeszmaca człowieka intelektualnie, poniewiera nim, a potem trzeba szorować się czymś porządnym, bądź nawet podejmować czytelniczą abstynencję.

Chłam wykazuje działanie kojące, również rozrywkowe – niedoceniona jest rola kiepskiej książki. I każdemu, kto brzydzi się nią – polecam, przełam się, spróbuj, zanurz się w bagnie literatury tak złej, że żal będzie dalej wierzyć we własny literacki gust! Czytaj dalej

Listy znanych ludzi

Po raz pierwszy od dawna weszłam do Empiku, bo legenda głosi, że kiedyś, u zarania dziejów, sprzedawano tam książki.
Znalazłam ich śladowe ilości, gdy już przebrnęłam przez o wiele za drogie artykuły papiernicze i prasę, z której znów nie mam ochoty wziąć do ręki ani jednego tytułu. Pierwsza półka? Literatura epistolograficzna. Dużo. Czytaj dalej

Wszystkie szerokości morza

Jakiś czas temu zrozumiałam, że gdziekolwiek będę na dłużej chciała znaleźć dom – tam musi być morze. Bo morze jest czymś, co wnika w człowieka. Kiełkuje w nim, zapuszcza korzenie bezwzględną, długotrwałą miłością, która chyba nigdy nie wygasa – najwyżej tli się niepozornie, ale wciąż ciepło i mimo wszystko potężnie. Czytaj dalej