O życiu w strachu

Albrecht Durer - czterej jeźdźcy Apokalipsy
Albrecht Durer – czterej jeźdźcy Apokalipsy

Według niektórych psychologów, istnieje tylko kilka „czystych”, podstawowych emocji, które może odczuwać człowiek. Jedną z nich jest strach, którego źródło najczęściej definiuje się jako odczucie bólu połączone z dojmującym wrażeniem zagrożenia. Nie jest to ostra definicja, jak większość tych, na których opiera się opisowa część psychologii. Pisałam już o tym, że żyjemy w płynnym świecie, w którym tak nasze życie, jak i warunki, w jakich codziennie rano otwieramy oczy, podlegają ciągłemu przekształcaniu się – jak więc moglibyśmy chcieć stworzyć jakąkolwiek stałą definicję…? Czytaj dalej

Symulacyjna rzeczywistość naszych czasów

Symulacyjna rzeczywistość naszych czasów

Świat nie zawsze jest taki, jakim się jawi. Na co dzień poruszamy się w rzeczywistości, która ma tysiące odcieni, ale nasze spektrum to tylko niewielka część tego wszystkiego. Ograniczamy się sami, czasami na własne życzenie zawężając perspektywę poznawczą. Kiedy wiemy mniej, kiedy polegamy raczej na emocjach, na wierze, niż na rozumie, jest nam psychologicznie łatwiej… ale czy tego rodzaju obcowanie ze światem, oprócz bezpieczeństwa, wypełnia w nas cokolwiek jeszcze…? Czy naprawdę życie złożone z wiary, nieświadome i ślepe na wiele aspektów rzeczywistości, jest życiem, które warto przeżywać…? Czytaj dalej

Rojowisko – rzecz o społeczeństwie ponowoczesnym (I)

Gdańsk Główny - dworzec PKP, maj 2009
Gdańsk Główny – dworzec PKP, maj 2009

Kiedy ostatnio jedliście wspólny obiad z rodziną, nie czując, że spotkanie jest wymuszone i męczące dla wszystkich stron…? Kiedy spędziliście więcej czasu na graniu w piłkę ze swoim dzieckiem, niż zatrzaśnięci w oddzielnych pokojach, z nosami utkwionymi w treściach wyświetlających się na (już nie wspólnych, jak jeszcze kilka lat temu) monitorach komputerów…? Pytam oczywiście retorycznie, bo atomizacja (czyli rozbicie na jednostki) naszego społeczeństwa jest już po prostu faktem. Czytaj dalej

O interpretacji – część druga

Bazylika NMP w Gdańsku - detal

W poprzedniej notce, która otwierała cykl semantyczny na dobre, pisałam o logicznych podstawach interpretacji – jeśli chcecie sobie co nieco przypomnieć, zapraszam tutaj. W ostatnich dwóch zdaniach zapowiedziałam, że zwrócę się w stronę mniej racjonalnych aspektów zjawiska interpretacji – w stronę szaleństwa i szerzej, duchowości w ogóle.

Żeby pokazać Wam, czym dla mnie jest magia semantyki, która uwiodła mnie w początkach moich studiów filozoficznych, musimy wrócić na chwilę do Grecji, o której wiele pisałam w dziale filozoficznym. Konkretniej, do pojęcia apeiron, które – w jednym ze swoich znaczeń – określa nieskończoność. Nie jest łatwo definiować ją w aspektach pozytywnych, ale co możemy powiedzieć o niej na pewno, to stwierdzić, że apeiron nie posiada modus, a tym samym wnosi w kulturę ideę nieustającej przemiany (znaczeń, sensów), którą symbolizuje mityczny Hermes. Bóg to zmienny i niejednoznaczny, podobnie jak Apollo, pogwałca on zasadę tożsamości z lubością, ale też nie oszczędza praw niesprzeczności i wyłączonego środka sprawiając, że skutek wyprzedza przyczynę. 

W II wieku świat się stabilizuje. Zostaje zdefiniowane tzw. enkyklikos paideia, wychowanie uniwersalne, którego głównym zadaniem jest ukształtowanie wszechstronnego, greckiego człowieka. Jego wiedza opisuje doskonały, spójny świat… co niewiele ma wspólnego z tym, jak naprawdę wygląda rzeczywistość. Społeczeństwo II wieku jest szalenie zróżnicowane, a symbolicznym obrazem tej różnorodności niech będzie fakt zatarcia się różnic pomiędzy poszczególnymi bóstwami greckiego panteonu – łączy je ta sama idea, znikają jednak od wieków przypisywane mitologicznie role.

Biblioteka AleksandryjskaWyobrażenie wnętrza Biblioteki Aleksandryjskiej – XIX wiek

Rodzi się też nurt zwany hermetyzmem – szuka on prawdy, która na co dzień zakryta jest przed wzrokiem interpretatora. Każda spośród ksiąg – na przykład tych zebranych w Bibliotece Aleksandryjskiej – zawiera coś z prawdy. Księgi uzupełniają się wzajemnie, potwierdzają, negują sprawnie zasadę wyłączonego środka – staje się możliwym, by wiele rzeczy było jednocześnie prawdziwe, nawet, jeśli przeczą sobie nawzajem. Jeśli zaś księgi mówią prawdę, a zarazem się wykluczają – słowa muszą być alegoriami. Mówią w rzeczywistości coś innego, niż wydają się mówić. Żeby zrozumieć prawdziwe znaczenie (a wpierw je odkryć), konieczne jest doświadczenie wizji, snu, lub też konsultacja z wyrocznią. Interpretacja jest rodzajem sztuki tajemnej, a każda sztuka tajemna to głęboka, niedostępna śmiertelnikom wiedza. Interpretacja hermetyczna przynosi wiedzę o tym, że prawdę posiadamy w świecie od zawsze, ale zapomnieliśmy o niej. Ktoś musiał ją dla nas ocalić (kto?), ale już nie potrafimy zrozumieć jego słów.

Kiedy świat rozbrzmiewa różnorodnością, sekularyzuje się nieco – a wyświechtany obraz dobrze znanej boskości traci aurę tajemniczości, tak uwodzicielską dla ludu. Pojawia się wówczas potrzeba zwrócenia się w stronę innych, obcych symboli, które nie są pozbawione mistyczności – na przykład w stronę tych, które niosą z sobą barbaros. Ich bełkotliwy, niezrozumiały język niesie z sobą posmak świętości i tajemnicy – obietnice, milczące i niezrozumiałe objawienia. W greckim racjonalizmie to, co wyjaśnialne, było prawdziwe – przemiany II wieku sprawiają, że na powrót prawda odnaleziona zostaje w tym, co niewyjaśnialne.

Barbarzyńscy kapłani mieli znać więzi między światem duchowym, astralnym, a światem ziemskim – ujawniały się one w działaniu. Działając na przedmiot – magicznie – mogli wpływać na gwiazdy, a gwiazdy determinowały los istot ziemskich. Jak w dole, na ziemi, tak na górze, w niebie. Im większa wieloznaczność języka, którym się posługujemy, im bardziej jest on eliptyczny, tym lepiej określa on Jedność (skonstruowaną ze zbieżności przeciwieństw). Upada tu oczywiście zasada tożsamości, ergo: interpretacja jest nieokreślona. Znaczenie wymyka się, jest niemożliwe do odnalezienia. Definiujemy więc na podstawie podobieństw i paraleli między światem ducha i noumenów, a światem fizycznym – fenomenów. Tak właśnie rodzi się symbolizm.

Czym jest hermetyzm i gnoza, która nierozłącznie mu towarzyszy – w trzeciej, ostatniej notce z cyklu. Za tydzień. :)

O interpretacji – część pierwsza

Stary Cmentarz Żydowski w Pradze

Tydzień temu miałam napisać Wam pierwszy spośród obiecanych wcześniej, właściwych tekstów o semantyce, do których wstępem była ta notka (klik). Chciałam opowiedzieć Wam o tym, czym są tzw. intencje, z którymi mamy do czynienia interpretując wszelkie teksty… po czym zrozumiałam, że to byłby zbyt gwałtowny skok. Jest bowiem coś, co musi zostać opowiedziane zanim dotrzemy do tematu intencji – to zagadnienie interpretacji w ogóle. Bez jego wyjaśnienia nasza dalsza podróż przez semantykę po prostu nie będzie miała sensu. Czytaj dalej

W poszukiwaniu znaczeń, sensów i piękna

Kultura zachodnia wyrosła wokół wielu potężnych znaczeń i symboli, ale kilka z nich – miłość, cielesność, piękno, dobro – stało się osiami sporów, które nadawały sens splatanym przez wieki (również i dziś) narracjom. Piękno może zwłaszcza dziś zasługuje na to, by o nim mówić – często miewam wrażenie, że jest jedną z tych niewielu rzeczy, które łączą coraz płynniejszą rzeczywistość naszych czasów z tym, jak postrzegaliśmy świat kiedyś (pomimo pozornej zmienności  definicji piękna). Jakkolwiek więc zmienne nie wydają się na pierwszy rzut oka jego wzorce, wszystkie oscylują wokół pewnego rdzenia, o którym opowiem Wam kiedyś, gdy wynajdę sposób, który pozwoli ująć mi zagadnienia neuroestetyki w jednej, w miarę krótkiej blogowej notce (a przy tej okazji kłaniam się mojemu kochanemu dr Przybyszowi, który zafascynował mnie tą dziedziną podczas studiów ;)). Czytaj dalej

Wyzwanie rzucone przez zagadkę

Tezeusz i Ariadna

W chwili, gdy Tezeusz ujął koniuszkami palców delikatną nić Logosu, którą podarowała mu Ariadna, Apollo nakazał człowiekowi umiarkowanie i kontrolę nad sobą, oczywiście stawiając swą boskość poza koniecznością stosowania się do tych nakazów. Tym samym, przekorny bóg rzucił ludzkości wyzwanie, prowokując ją i podżegając do nieposłuszeństwa – zupełnie tak, jakby wiedział, że ludzie byli już wówczas zbyt dumni na to, by tak po prostu się podporządkować… Dwuznaczność postawy Apolla ujawnia się przede wszystkim w słowach wyroczni, które dla rozdartego między emocje i rozum człowieka zmieniają się w zagadkę. I mówią tym samym, że świat ludzki od boskiego jest już dawno oddzielony. Bez możliwości ponownego złączenia. Zagadka, która zostaje postawiona przed człowiekiem, jest jednym z najbardziej wyraźnych przejawów nieprzychylnego, przewrotnego działania Apollina. Sam akt jej zadania jest nacechowany wrogością i okrucieństwem. Czytaj dalej

Wejście w kulturę – na styku podobieństwa i kontrastu

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak można formalnie zdefiniować kulturę? Jak ją określić, ująć w ramy słów?

Powstało wiele definicji kultury, a większość z nich stara się ujmować to, co definiują, przez pryzmat roli, jaką kultura spełnia w życiu człowieka; potrafimy wyróżnić przecież kulturę materialną i duchową, kulturę pisma, a także… kulturę polityczną (!) i fizyczną. Czym innym będzie też kultura  dla archeologa, a czym innym dla psychologa bądź filozofa. Jak to wszystko pozbierać i uwspólnić tak, by było zrozumiałe dla każdego? Czytaj dalej