Białe Klify widać z Calais. Problem imigracji w Anglii

Na granicy pomiędzy Wielką Brytanią i Francją stoi w tej chwili ponad 10 tysięcy samochodów, w tym – ciężarówki obłożone ładunkiem. Eurotunel, długi na ponad 50 kilometrów, to jedyna alternatywa dla przepraw promowych. Mówi się, że straty spowodowane krytyczną sytuacją i opóźnieniami na granicy można szacować już spokojnie na 750 tysięcy funtów. Czytaj dalej

Okruchy z Sieci #3

Jak wygląda życie człowieka w świecie zdominowanym przez technologię? Czy liczy się dla nas już tylko efektywność, wydajność tego, co robimy, mierzona punktami aktywności w aplikacjach służących do planowania zadań…? Jak rozumiemy dziś sztukę i samych siebie, i czy w ogóle jeszcze analizujemy własne „ja”…? Czytaj dalej

Owce giną w ciszy

Najpierw przychodzi zimno. Zimno w ciemności lepkiej i gęstej, mimo przejrzystości powietrza. Nakładane po omacku ubranie i maleńki obłoczek pary unoszący się z ust. Za mało czasu, by czekać, aż nagrzeje się żarówka. Obserwuję w myślach linię drzew, ten las, o którym wiem, że trwa, mimo, że jeszcze noc. Trzeba się pospieszyć. Czytaj dalej

Tekst o Internecie. 10 czerwca 2014

Nie wiem, kiedy umknęła mi zdolność adaptowania się do prędkości, z jaką świat przepada do przodu. Nie wiem, kiedy uświadomiłam sobie, że żyję w świecie papierowych tygrysów, niezdolna do notowania, liczenia i myślenia na sposób cyfrowy.

Pamiętam za to moment, kiedy dostałam swój pierwszy, własny komputer, taki tylko mój. I że chyba zbiegło się to w czasie ze śmiercią mojej ciotki i tym jakimś smutkiem, bo jednocześnie rozstałam się z moim pierwszym chłopakiem, M., tym od fizyki kwantowej i długich, mysich włosów.

Pamiętam porządek, niemal pedantyczny, jaki utrzymywałam w swoich dokumentach na dysku. Moje surrealistyczne opowiadania i pierwsze kroki w serwisie Poema.art.pl. Literatura. Słowo. Bo do czego innego może służyć Internet, jak nie do tego? To wydawało się oczywiste, naturalne.

Potem, kilka lat później, w największej depresji, ten sam komputer stworzy mój pierwszy fraktal. Nauczę się – nieco przypadkiem – do czego służą Photoshop i matematyka razem wzięte. Wyleczę sobie tym głowę, dzięki komputerowi będzie mi się dalej chciało.

Czasami wielka pustka, bo od tamtego momentu, kiedy tata wniósł mi do pokoju jednostkę centralną i monitor, minęło równo 11 lat, a ja w pewnym momencie zaczęłam zatracać umiejętność pisania. Internet nie służy wcale temu, by rozwijało się słowo. By kwitła kultura. Internet niczemu z tych wszystkich ładnych, mądrych rzeczy nie służy. I – może to infantylne, wspominać o tym – prawdziwy okazał się tekst z pewnego mema, z głupiego obrazka, który ktoś wrzucił na Facebooka – mamy do dyspozycji nieskończone źródło wiedzy, a zajmujemy się oglądaniem idiotycznych zdjęć kotów i rozbieranych panienek.

Dopisek z 12 lutego 2015: jestem tak paskudnie zniesmaczona tym wszystkim. Tym, że pop-kultura, pop-dziennikarstwo i pop-informacje. Nie chce mi się przez to brnąć. Tak po prostu. Może tu kiedyś jeszcze przyjdę.