Varia Życie

Sentymentalne podróże z misiami. Epilog

Witajcie wszyscy, którzy darzycie sentymentem misie. Miło mi przedstawić kolejne misie zamieszkujące zakamarki domu. Otóż w świecie moich misiów zapanowała typowa dla lat 80-tych stagnacja. Kartek na misie wprawdzie nie było, ale i o misie było trudno, przy czym nie misie dorosły człowiek miał wówczas na głowie. Cały ten skomplikowany stan zaowocował mimo owych trudnych …

Czytaj dalej
Varia Życie

Podróże w historię z misiami (II)

Mój pierwszy miś Jest koniec roku 1956, może 1957. Dostałam misia z Nicei. Misia Francuza – tak go nazwałam. Mruczał, miał cudowne nylonowe, jasne, kudłate futerko i filcowe łapki. I był tak bardzo inny od twardych, żółtych lub brunatnych misiów, jakie dotychczas widziałam. Ale czy lepszy? Nicejski misio ląduje w objęciach małej dziewczynki w Mielcu. …

Czytaj dalej
Varia Życie

Sentymentalne podróże z misiami, część 1

teddy bear on a tree

W Dniu Dziecka zawsze pojawia się dla rodzica pokusa spojrzenia do tyłu. Dzieci dorastają, a gdy jako dorosłe wyjdą z domu – pozostawiają swoje zabawki. Zabawki zaś budzą wspomnienia. Zwłaszcza te spośród nich, które niezależnie od czasów, zawsze są azylem i ukojeniem (oczywiście najlepiej, aby wcale nie było tego trzeba, mimo, że smutki rozłąki bywają i małe i duże).

Czytaj dalej