Varia

Przyzwolenie

Czekam, przyleć i mnie weź

Maria Peszek, „SMS”

Kiedy kończę pracę, zazwyczaj jestem całkowicie wyprana z emocji. Przez cały dzień treść przelewa się przez mój umysł swobodnie, tylko w wyjątkowych momentach obciążając go osadem, do którego będzie trzeba wrócić – ostrożnie przeanalizować informacje, zeskrobać resztki nieistotnych, edytorskich wstawek w trakcie mielenia. Taka robota. Taki urok pracy rzemieślnika przygotowującego codzienny serwis informacyjny.

Informacją jest wszystko – również prowadzone w internecie dyskusje. To z nich zbiera się strzępki, wskazówki istotnych kierunków poszukiwań, eksploracji, a nawet zwykłej, dziennikarskiej ciekawości. Gdzieś na granicy świadomości włącza się ostrzegawcza lampka – zmęczenie przyjdzie szybciej, niż myślisz.

Zwłaszcza w tych dniach.

Radosny dla mnie październik zmienia się w przedziwną, pijacką wizję godną najgorszych dni mistrza Wojaczka. Najznamienitsi turpiści nie wykoncypowali by tego lepiej. Ten rok nie potrzebuje redakcji, poprawek, dopisków. Komentuje się sam.

Komentuje go nasza irytacja, stopniowo, od marca przeradzająca (wyradzająca) się w niechęć, nienawiść, wreszcie – dławiącą wolę zniszczenia wszystkich, którzy przeciwko, inaczej, wspak, nie tak, jak my byśmy sobie tego życzyli. Komentuje go zobojętnienie na wykwity aktów przemocy, na upadające gdzieś po drodze idee wzajemnego wsparcia i wątłych już więzi, nie tyle społecznych, co choćby tych bliższych, towarzyskich.

Zyskuje na znaczeniu słowo „załatwić”. Być może od czasów komuny nie miało się tak dobrze.

Wzorem Wojaczka, można jedynie otworzyć wódkę i zrezygnować nawet z rozmów z telewizorem. Zapalić papierosa i zadumać się nad stanem rzeczywistości, która stacza się w odmęty absurdu. Powiedzieć prześmiewczo, że zostaje emigracja wewnętrzna, to nic dzisiaj nie powiedzieć.

Nie będę więc mówić. Jutro w pełnej glorii przyzwolenia na przemoc, nienawiść i obrzucanie się błotem (w imię usprawiedliwiania własnej bezsilności), stosowanych jako jedyny środek interpretacji zastanego świata i porównania go z intelektualnym wzorcem, znów siądę do redakcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *