Kultura, Muzyka

„Dû bist mîn, ich bin dîn” – muzyczne opowieści rycerzy ze Szwarcwaldu

Początkowo chciałam napisać Wam notkę o iluminowanych manuskryptach, które są dla mnie esencją piękna średniowiecza… początkowo. I to było wczoraj. Bo dziś rano przypomniałam sobie, wpatrując się w foldery swojej biblioteki muzycznej, że przecież pewien czas temu obiecałam pisać o niemieckiej tradycji Minnesängu… Ta rozwijana od XII stulecia, umuzyczniona forma liryki dworskiej fascynuje mnie od dość dawna, a współcześnie doczekała się wielu wspaniałych interpretacji – pozwólcie więc, że połączę oba tematy, a dźwięki zilustruję pięknem starych ksiąg.

Codex Manesse

Czym naprawdę jest Minnesäng nie powie Wam klasyfikacja literacka (opowiadająca o poezji dworskiej okresu języka średnio-wysoko-niemieckiego) ani historia, która tak często operuje jedynie czystym, odartym z emocji faktem… Może więc lingwistyka, semantyka? Tak, one mogą być dobrym tropem – nazwę swoją zawdzięcza ten gatunek (jak i jego twórcy) słowu, które elektryzuje ludzkość od dawna, a brzmi ono minne, co w zapomnianym już dziś języku znaczy miłość. Kim byli twórcy pieśni, znani w niemieckim jako die Minnesänger? Niektórzy należeli do czystej krwi szlachty – przepięknie iluminowany Codex Manesse z XIV wieku nadmienia twórczość książąt, rycerzy, a nawet króla Niemiec i Sycylii, cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego,  Henryka VI.

Codex Manesse jest też przepięknym źródłem wiedzy o Minnesängu w ogóle – ilustruje wrażliwość i delikatność tej poezji lepiej, niż jakiekolwiek słowa, które mogłabym napisać znad przepaści ponad 600 lat, które dzieli nas od tamtych czasów.

I nie mogłabym skończyć tej notki, nie pisząc o Mistrzu słowa, którego tkliwość do dziś wywołuje rumieniec, jak podejrzewam, nie tylko na mojej twarzy – Walterze von der Vogelweide, twórcy powszechnie znanego tekstu Unter den Linden; nie musicie rozumieć niemieckiego w żadnej z jego form, by wyczuć lirykę i melodyjność języka, którym wiersz jest napisany:

Under der linden an der heide,
dâ unser zweier bette was,
dâ mugt ir vinden
schône beide gebrochen bluomen unde gras.
vor dem walde in einem tal –
tandaradei!
schöne sanc die nachtigal.

Kędy szeleszcze
Lipa w kwiecie,
Gdzie z miłym swym siedziałam wraz,
Miejsce to jeszcze odnajdziecie,
Bo zmięte kwiaty pomną nas.
Z lasku płynął słodki śpiew
Tandaradei!

(tłum. Leopold Staff)

Walther von der Vogelweide, ilustracja z Codex ManesseSłowa średniowiecznego poety ożywały w kulturze europejskiej wiele razy, nigdy jednak tak pięknie, jak za sprawą współczesnego nam projektu muzycznego Qntal (tworzonego przez osoby związane wcześniej z Helium Vola i Deine Lakaien) – delikatna, oscylująca na granicy estetycznej efemerydy i płynnego uniesienia interpretacja Unter den Linden porusza i zmysły, i duszę… za każdym razem, kiedy jej słucham. Nie potrafię też oprzeć się wówczas wrażeniu, że tak naprawdę urodziłam się w niewłaściwym ciele i czasie – czyż nie pięknie byłoby móc obejrzeć wschód słońca stojąc na jednym z wzniesień skalistego brzegu Renu, czarnego jak oczy mitycznej Lorelei wiedząc, że całą cywilizację możemy wymyśleć jeszcze raz, od nowa, tym razem nigdy nie zapominając o własnej wrażliwości…? Posłuchajcie.

 

Codex Manesse – dzięki Universitätsbibliothek Heidelberg.

Karlsruhe Universität – zbiór krótkich notatek o Minnesängu (po niemiecku).

Standard

3 thoughts on “„Dû bist mîn, ich bin dîn” – muzyczne opowieści rycerzy ze Szwarcwaldu

    • GosiaRybakowska says:

      Och, ale ja właśnie od tych „tradycyjnych” interpretacji trafiłam do Qntala i całej reszty… :) Nie potrafię wskazać, które „wolę” bardziej. Obie wersje cieszą mnie tak samo, obie są równie upojne – a o tradycyjnej muzyce nieco późniejszego jednak okresu post jeszcze będzie, związany z kulturą Landsknechtów. (:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *