Tag Archives: Vangelis

Na marginesie: o muzyce

Rytmicznie kołyszący się, przepotężny w wyrazie męski, grecki chór.
Falujący dostojeństwem.
Rozległy i przestrzenny, jak otwarte morze.
Przepiękny wyraz zachwytu.

Albo: przemożny ból.
Tułaczka, nadchodząca powoli noc.
Niebo rozcięte ostatnią, krwawą smugą zachodu słońca.
Głos wznoszący się w modlitwie, drżący, przerażony.
Osamotniony.

Albo: ulotność tańca.
Kurz na ulicach i gorące powietrze.
Kruchość szkła, ochra murów i błękit nieba.
Niekończące się, popołudniowe opowieści cienistych zaułków Madrytu.
Zapach dojrzałych pomarańczy. Czytaj dalej

Vangelis, czyli o muzycznym płynięciu w głąb duszy

Nie potrafię pisać tekstów o muzyce. Nie interesuje mnie życie twórców, nie wnikam też w techniczne szczegóły, które dla wielu są centrum muzycznego zainteresowania… Nie. Nie potrafię i nie będę udawała, że jakkolwiek chcę Was w tych kwestiach zadowolić – po prostu napiszę tekst. Taki, jak zawsze – nieco emocjonalny, rozchwiany, subiektywny. Dlaczego? Bo Vangelis to ogromna część mojego (nie tylko muzycznego) życia. Czytaj dalej