Tag Archives: semantyka erotyzmu

SamSeks #3: O lustrach

Fragmenty mojego starego świata, 2008.
Fragmenty mojego starego świata, 2008.

And I’ve been awaiting you;
I’ve been awaiting you.

Elend – Charis

Pożądanie rodzi się w pierwszym brzmieniu głosu usłyszanego gdzieś w środku nocy, w mroźnym końcu listopada. W pierwszym spojrzeniu w rozszerzające się nagle źrenice, ledwie kilka tygodni później. Patrzę w oczy Innego i oto widzę siebie; człowieka umiejscowionego w świecie, obciążonego mnóstwem niedoskonałości. Siebie z ledwie widoczną blizną na twarzy, o której wiemy odtąd tylko my dwoje. Siebie z wiecznie ciężkimi, niedospanymi ze zmęczenia powiekami. Siebie – nagle całkowicie tożsamą, całkowitą, nieidealnie idealną. 

To właśnie wtedy rodzi się świadomość, że oto przejrzałam się w Innym, jak w lustrze. Że odtąd każdy, najsubtelniejszy gest, dotyk, każde spojrzenie, każdy oddech, każdy dźwięk – to będzie współstwarzanie się, współistnienie, współopowiadanie świata. Nieważne, czy na zawsze już, czy tylko przez chwilę – bo kiedy rozumiem, że patrzę w lustro, liczy się tylko Inny i nasza równoczesność bycia. Pragnienie wieczności jest naturalną konsekwencją przejrzenia się w lustrze; nic pełniej nie pozwala zrozumieć niecałkowitości własnego życia, niż odnalezienie siebie w drugim człowieku.

A przecież tym właśnie jest Inny jako lustro; odbiciem każdej mojej myśli. Każdego teraz i każdego jutro. W jego obecności, w istnieniu, substancji nabiera mój sens. I to właśnie ta głębia – egzystencjalna głębia bycia z drugim człowiekiem i bycia w drugim człowieku jest istotą erotyzmu. Trudno uchwytną i bezcielesną. Niedostępną za dnia. Istniejącą jedynie pomiędzy czwartą i piątą nad ranem, gdy zimą daleko do świtu.

SamSeks #2: Biopolityka i biowładza

Okruchy Kultury - SamSeks #2: Biopolityka i biowładza

Kiedy zaczęłam myśleć o tekstach dotyczących genezy władzy, w naturalny sposób splotły się one z cyklem dotyczącym erotyzmu i seksualności. Niejeden już raz pisałam o tym, że seks jest wolnością; najpełniejszą i właściwie jedyną formą nieograniczonej ekspresji, jaką dysponuje człowiek. Dlaczego jedyną? Bo seks zawsze wymykał się władzy. Nieuchwytny, niedefiniowalny. Trudny do ujęcia w jakiekolwiek ramy prawne, filozoficzne, krępowany jedynie rozmytym, nieostrym pojęciem moralności, które ostatecznie wzięła we władanie ponowoczesność, sprowadzając je do jednostkowych przekonań. Czytaj dalej

Gdy zwierzę zaczęło śnić o innym zwierzęciu

Autoportret, 2010 rok.
Autoportret, 2010 rok.

Ten błahy gest […] kontynuuje inna część mnie;
przechodzi od prostej funkcji do olśniewającego sensu, prośby o miłość. Sens elektryzuje moją rękę; rozedrę nieprzejrzyste ciało Innego, zmuszę, by weszło w grę sensu;
SPRAWIĘ, ŻE BĘDZIE MÓWIŁO.

Barthes, Fragmenty dyskursu miłosnego

Nie wiem, co to jest miłość. Nie wiem też, czym jest erotyzm… Słyszałam wielokrotnie, że to ta nieskończenie odrażająca część ludzkiego życia, która odbiera nam głębię; ale czy może to być prawdą? Czy stojąc nago przed lustrem możesz uwierzyć, człowieku, że Ty sam – to wszystko, co widzisz – to największe upokorzenie, jakiego doznajesz w ciągu całego swojego życia…? Paradoks; wstydliwa nagość, obłożona przez wieki tym mnóstwem zakazów, tabu i ograniczeń – to przecież najbardziej Ja – stoję przed lustrem i dotykam swojego odbicia… Czytaj dalej