Okruchy Kultury - Wędrówki po Rzymie z historią w tle
Książki, Sztuka

Nieustanna ciekawość miasta. O Rzymie z historią w tle oczami Bożeny Fabiani

Jest lipiec. Gorący, zawiesisty wieczór. Mieszkam w rejonie metra Cavour, wychodzę – przy chodniku rosną drzewka cytrusowe pachnące aromatycznie do zawrotu głowy.

Rzym po zmierzchu ożywa i staje się  tak bardzo różny od turystycznej stolicy znanej z folderów reklamowych biur podróży oferujących objazdowe wycieczki. Paradoksalnie, miasto wycisza się, a jego puls przechodzi w pogłos śmiechu i stukających kieliszków, filiżanek do kawy stawianych na porcelanowych spodeczkach, wreszcie – zaśpiew rozgrzanych, tramwajowych szyn.

W starożytnych ruinach zamieszkuje dziś niepoliczalna ilość kotów. Czytaj dalej

Standard
Książki

„Witajcie w raju…”. Reportaż tendencyjny jak turystyka

Lubię złe książki.

Lubię czasem czytać literaturę, która zeszmaca człowieka intelektualnie, poniewiera nim, a potem trzeba szorować się czymś porządnym, bądź nawet podejmować czytelniczą abstynencję.

Chłam wykazuje działanie kojące, również rozrywkowe – niedoceniona jest rola kiepskiej książki. I każdemu, kto brzydzi się nią – polecam, przełam się, spróbuj, zanurz się w bagnie literatury tak złej, że żal będzie dalej wierzyć we własny literacki gust! Czytaj dalej

Standard
Życie

Seksowne księżniczki. O stereotypizacji kobiet

Dlaczego feminizm dziś tak bulwersuje…?
Bo burzy oczywistości. Bo wdziera się w zakres ustalonego porządku rzeczywistości, w którym seksizm jest na porządku dziennym. Ubrany w formę żartu, bon-motu stworzonego wyłącznie na potrzeby krotochwili w mediach społecznościowych, nie budzi już niczyjego gniewu. Czytaj dalej

Standard
Kultura

Okruchy Kina #2: Hobbit – Bitwa pięciu armii (o kasę)

Świat Tolkiena był dla mnie zawsze wytchnieniem od wszechobecnej w fantastyce schematyczności, powtarzalności motywów i płytkości. Do wczoraj nie sądziłam, że można go zmasakrować tak bardzo, jak udało się to zrobić Peterowi Jacksonowi w ostatniej części trylogii bazującej na powieści Hobbit: tam i z powrotem. Czytaj dalej

Standard
Książki, Kultura

Listy znanych ludzi

Po raz pierwszy od dawna weszłam do Empiku, bo legenda głosi, że kiedyś, u zarania dziejów, sprzedawano tam książki.
Znalazłam ich śladowe ilości, gdy już przebrnęłam przez o wiele za drogie artykuły papiernicze i prasę, z której znów nie mam ochoty wziąć do ręki ani jednego tytułu. Pierwsza półka? Literatura epistolograficzna. Dużo. Czytaj dalej

Standard
Kultura

Skazani na popkulturę?

Od 1998 roku żyję w świecie, w którym wszystko mam na wyciągnięcie ręki. Muzyka, filmy, tysiące książek we wszystkich językach, w jakich jestem w stanie przetwarzać tekst. Recenzje (albo teksty, które aspirują do bycia recenzjami), opinie, listy bestsellerów. A każda treść – w milionach kopii (często nielegalnych). Czytaj dalej

Standard
Varia, Życie

Tekst o Internecie. 10 czerwca 2014

Nie wiem, kiedy umknęła mi zdolność adaptowania się do prędkości, z jaką świat przepada do przodu. Nie wiem, kiedy uświadomiłam sobie, że żyję w świecie papierowych tygrysów, niezdolna do notowania, liczenia i myślenia na sposób cyfrowy.

Pamiętam za to moment, kiedy dostałam swój pierwszy, własny komputer, taki tylko mój. I że chyba zbiegło się to w czasie ze śmiercią mojej ciotki i tym jakimś smutkiem, bo jednocześnie rozstałam się z moim pierwszym chłopakiem, M., tym od fizyki kwantowej i długich, mysich włosów.

Pamiętam porządek, niemal pedantyczny, jaki utrzymywałam w swoich dokumentach na dysku. Moje surrealistyczne opowiadania i pierwsze kroki w serwisie Poema.art.pl. Literatura. Słowo. Bo do czego innego może służyć Internet, jak nie do tego? To wydawało się oczywiste, naturalne.

Potem, kilka lat później, w największej depresji, ten sam komputer stworzy mój pierwszy fraktal. Nauczę się – nieco przypadkiem – do czego służą Photoshop i matematyka razem wzięte. Wyleczę sobie tym głowę, dzięki komputerowi będzie mi się dalej chciało.

Czasami wielka pustka, bo od tamtego momentu, kiedy tata wniósł mi do pokoju jednostkę centralną i monitor, minęło równo 11 lat, a ja w pewnym momencie zaczęłam zatracać umiejętność pisania. Internet nie służy wcale temu, by rozwijało się słowo. By kwitła kultura. Internet niczemu z tych wszystkich ładnych, mądrych rzeczy nie służy. I – może to infantylne, wspominać o tym – prawdziwy okazał się tekst z pewnego mema, z głupiego obrazka, który ktoś wrzucił na Facebooka – mamy do dyspozycji nieskończone źródło wiedzy, a zajmujemy się oglądaniem idiotycznych zdjęć kotów i rozbieranych panienek.

Dopisek z 12 lutego 2015: jestem tak paskudnie zniesmaczona tym wszystkim. Tym, że pop-kultura, pop-dziennikarstwo i pop-informacje. Nie chce mi się przez to brnąć. Tak po prostu. Może tu kiedyś jeszcze przyjdę.

Standard
Książki, Kultura

Wszystkie szerokości morza

Jakiś czas temu zrozumiałam, że gdziekolwiek będę na dłużej chciała znaleźć dom – tam musi być morze. Bo morze jest czymś, co wnika w człowieka. Kiełkuje w nim, zapuszcza korzenie bezwzględną, długotrwałą miłością, która chyba nigdy nie wygasa – najwyżej tli się niepozornie, ale wciąż ciepło i mimo wszystko potężnie. Czytaj dalej

Standard
Kultura, Rękodzieło

Nie wszystek umrę – o biżuterii funeralnej

Prastara tradycja zapalania świateł na grobach zmarłych, którą tak zręcznie zaadaptowało chrześcijaństwo już w początkach swojego istnienia to dzisiaj jedynie pogłos tego, czym od wieków w kulturze europejskiej było opłakiwanie zmarłych oraz rytuały pamięci związane ze śmiercią. Czytaj dalej

Standard