Tag Archives: książki

Był sobie Gdańsk…

Nigdy nie wyobrażałam sobie spędzić całego życia w jednym miejscu – w jednym domu, mieście, kraju. Stałe miejsce zamieszkania, pewna rutyna, która towarzyszy takiemu życiu, ułożony, linearny czas to rzeczy, które od najwcześniejszych lat życia wymykały mi się, a znacznie przedkładałam nad nie podróże samochodem, potem – długie trasy w pociągu, wreszcie – loty na wysokości ponad 10 tys. metrów, gdzie zdecydowanie najlepiej składają mi się w głowie teksty, nowe plany i marzenia. Czytaj dalej

„Spowiednik rzeczy” jako „proza potencjalna”

Uwielbiam czytać. Kiedy zaczynałam przygodę z blogowaniem wiedziałam, że recenzje książek zyskają sobie stałą „rubrykę” na Okruchach. W dniu, w którym wydawnictwo Koobe zaproponowało mi współpracę recenzencką, zgodziłam się dość chętnie, zważywszy na to, że książka autorstwa Wojciecha Bauera – Spowiednik rzeczy – według noty wydawniczej zalicza się do prozy onirycznej. Wiecie przecież, że to jeden z moich ulubionych gatunków, zwłaszcza ze względu na Olgę Tokarczuk i Brunona Schulza. Spowiednika… przeczytałam, a recenzję napisać wcale nie jest mi łatwo – książka wzbudziła we mnie skrajnie sprzeczne odczucia. Czytaj dalej

Kraj na jawie, kraj we śnie – o prozie Dany’ego Laferrière’a

Nieznośny upał, brzęczenie much i powietrze ciężkie od zapachu przejrzałych owoców – właśnie tak wita czytelnika Haiti wyłaniające się z powieści Dany’ego Laferrière’a Kraj bez kapelusza. Ta wybuchowa mieszanka różnych stylów i gatunków literackich to przede wszystkim pamiętnik Starego Gnata, haitańskiego pisarza, po dwudziestu latach emigracji wracającego do domu po to, by napisać książkę o zombi. W Kraju bez kapelusza reportaż przeplata się z autobiografią, groteska – z filozoficznymi dywagacjami. Tym, co je łączy, jest absurd, wyłaniający się z każdego zdarzenia, które opowiada Stary Gnat, podchodząc do wszystkiego ze stoickim spokojem i dystansem. Czytaj dalej

Jurassic Park: o nauce i… dinozaurach

Jurassic Park

Zamawiając na aukcji internetowej wydaną w 1990 roku książkę Jurassic Park Michaela Crichtona, nie spodziewałem się, że dostarczy mi ona zarówno rozrywki, jak i materiału na intelektualne rozważania. Wbrew pozorom, Jurassic Park nie jest wyłącznie pełną akcji opowieścią o grupce przerażonych badaczy, na którą w dzień i w nocy polują sklonowane przez szalonego multimiliardera krwiożercze gady. Między wierszami książki przewija się głęboka analiza struktury ludzkiego zachowania i mechanizmów rządzących naszym życiem. Autor poddaje wątpliwości sens istnienia nauki i kwestionuje jej znaczenie, tym samym stawiając pod znakiem zapytania wartości, które przez ostatnie kilkaset lat podpowiadały kierunek rozwoju cywilizacji. Czytaj dalej

W poszukiwaniu znaczeń, sensów i piękna

Kultura zachodnia wyrosła wokół wielu potężnych znaczeń i symboli, ale kilka z nich – miłość, cielesność, piękno, dobro – stało się osiami sporów, które nadawały sens splatanym przez wieki (również i dziś) narracjom. Piękno może zwłaszcza dziś zasługuje na to, by o nim mówić – często miewam wrażenie, że jest jedną z tych niewielu rzeczy, które łączą coraz płynniejszą rzeczywistość naszych czasów z tym, jak postrzegaliśmy świat kiedyś (pomimo pozornej zmienności  definicji piękna). Jakkolwiek więc zmienne nie wydają się na pierwszy rzut oka jego wzorce, wszystkie oscylują wokół pewnego rdzenia, o którym opowiem Wam kiedyś, gdy wynajdę sposób, który pozwoli ująć mi zagadnienia neuroestetyki w jednej, w miarę krótkiej blogowej notce (a przy tej okazji kłaniam się mojemu kochanemu dr Przybyszowi, który zafascynował mnie tą dziedziną podczas studiów ;)). Czytaj dalej

O książce, która jest jak droga

Istnieją książki, które czyta się raz, po to, by przez chwilę cieszyć nimi myśl. Istnieją też takie, do których się wraca. I wcale nie po to, by znaleźć taką czy inną informację… nie dla treści nawet. To książki, które są jak sny na jawie – książki jak podróż, jak muzyka, jak chwiejny lot nad głębinami. Nierzadko – własnego umysłu, czy też człowieczeństwa w ogóle. Jedną z tych książek jest praca Olgi Tokarczuk – Bieguni, w której utonęłam od pierwszych kilku słów. Uprzedzam jednak – jeśli obce są Wam oniryzm, przenikanie się światów, migotliwość rzeczywistości – nie dotykajcie jej kart. Nie traćcie czasu. Ani na książkę, ani na tę notkę. Czytaj dalej