Wszystkie posty Gosia Fraser

Zaklinając rzeczywistość – o początkach sztuki

Wybierzmy się w małą podróż w czasie… do Lascaux, 15.000 lat przed narodzeniem Chrystusa. Skopana, poruszona ziemia szybko wchłania zimny deszcz. Ulewa przyszła zbyt szybko – zaskoczyła kilkunastu mężczyzn w środku stepu, zmywając krew z ich zmęczonych dłoni. Kilkoro owych ludzi to najprawdopodobniej nasi przodkowie, powracający z udanego polowania, niosący łup o ciepłych jeszcze wnętrznościach na swoich plecach do domu, do swoich kobiet i swoich jaskiń. Tak, do jaskiń – pierwszych domów rodzinnych i pierwszych świątyń znanych ludzkości. Do jaskiń, które stały się kolebką sztuki i wszelkiej ludzkiej twórczości. Czytaj dalej

W poszukiwaniu mądrości – narodziny filozofii

Pragnienie zdobycia wiedzy od zawsze dręczyło człowieka jako jedna z najsilniejszych obsesji. Marzenia o mądrości i pozyskaniu aparatu, który posłużyłby rozumieniu skomplikowanej maszynerii naszego świata stały się już w starożytności przyczynkiem swego rodzaju „poznawczej gorączki”, którą świat oddycha właściwie do dziś; stała się ona paliwem dla całej błyskotliwej kariery ludzkiego gatunku (jakkolwiek ironicznie może brzmieć to zdanie). Czytaj dalej

Wejście w kulturę – na styku podobieństwa i kontrastu

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak można formalnie zdefiniować kulturę? Jak ją określić, ująć w ramy słów?

Powstało wiele definicji kultury, a większość z nich stara się ujmować to, co definiują, przez pryzmat roli, jaką kultura spełnia w życiu człowieka; potrafimy wyróżnić przecież kulturę materialną i duchową, kulturę pisma, a także… kulturę polityczną (!) i fizyczną. Czym innym będzie też kultura  dla archeologa, a czym innym dla psychologa bądź filozofa. Jak to wszystko pozbierać i uwspólnić tak, by było zrozumiałe dla każdego? Czytaj dalej

Blog o kulturze… i co dalej?

Chwilę po ósmej wieczorem poprzedniego dnia narodził się w mojej głowie pomysł na to, jak ostatecznie powinny wyglądać Okruchy Kultury. Okazało się, że leży on dość daleko od pierwotnej koncepcji bloga, nie ma bowiem nic wspólnego z newsowym, przetrawionym przez pop-kulturową manierę serwisem, który można byłoby zaliczyć do grona „kulturalno-informacyjnych”. Pomyślałam sobie, że nie mam ochoty czuć się związana konwencją, którą narzuca prowadzenie tego typu serwisu. Jaka to konwencja? Czytaj dalej