Spacerownik londyński (1): Zielone płuca miasta

Okruchy Kultury - spacerownik Londyński

Mieszkanie w Polsce przyzwyczaiło mnie, że park to miejsce, do którego lepiej nie chodzić. W latach ’90 i w początku pierwszej dekady XXI wieku można tam było znaleźć przede wszystkim puszki po piwie, walające się na trawnikach śmieci, a wieczorem – podpitych panów stanowiących niebezpieczeństwo nie tylko dla dziewczyn. Od tego czasu sytuacja znacznie się zmieniła – może z wyjątkiem „elementu” zalegającego na parkowych ławeczkach – Polska wreszcie zdała sobie sprawę, że zieleń miejska jest ważna. W Anglii jednak ta świadomość przyszła znacznie wcześniej. Parki są ważnym elementem brytyjskiej urbanistyki, dla wielu z nas – znakiem rozpoznawczym kraju mgieł i popołudniowej herbaty. I właśnie o nich będzie ten tekst – pierwsza część nieregularnego „Spacerownika Londyńskiego”. Czytaj dalej