Okruchy z Sieci #2

Po ostatnim kryzysie intelektualno-twórczym doszłam do wniosku, że przez jakiś czas – chyba dłuższy – chcę się otaczać jedynie dobrymi rzeczami. Treściami, które nie będą budziły skrajnie negatywnych emocji.

Kryzys, jak wiecie, był wszechwładny. To, co miało być regularne, zniknęło niemal całkowicie, a i strona sama w sobie pewnego dnia prawie przestała istnieć (mało brakowało, a usunęłabym całą bazę danych Okruchów).

Dla przypomnienia: notka, którą właśnie czytacie, to lista co najmniej pięciu ciekawych rzeczy, jakie znalazłam w Sieci w ciągu ostatniego tygodnia. Domyślnie – co sobota. Nie tylko linki, nie tylko książki. Dużo więcej.

Steampunkowe zwierzęta Pana Igora – Rosyjski artysta z odzyskanych części mechanicznych tworzy figurynki zwierząt. Pełne życia, urody i niepowtarzalnego, właściwego dla każdego ze stworzeń charakteru. Tekst po angielsku i dużo ładnych zdjęć.

Ai Weiwei i jego historia – Jeden z najbardziej znanych chińskich artystów, mający ogromny wkład w kulturę współczesnych Chin, został aresztowany z swoje działania na rzecz wolności słowa w Państwie Środka. Tekst opowiada o tym, jak wygląda życie w chińskim areszcie, zawiera także odnośnik do filmu dokumentalnego stawiającego ciekawą tezę, jakoby permanentna inwigilacja właściwa warunkom, w jakich żyje teraz Weiwei, była nieuchronną konsekwencją kierunku rozwoju, w jakim podąża dziś świat. Tekst po angielsku.

Niedziennik z Gdyni – Miasto z morza i marzeń widziane oczami człowieka z pogranicza Polski, Niemiec i Czech. Tekst obciążony dużym ładunkiem doświadczenia lektury dzienników polskich literatów, poniekąd zdążający w ich stronę mentalnie.

Sztuczna inteligencja w natarciu – tekst, który odrobinę mnie przeraża. Od dawna już obawiam się, że przyjdzie dzień, w którym odróżnienie doskonale zaprogramowanej (albo jeszcze gorzej: samoprogramującej się) sztucznej inteligencji od ludzkiego umysłu stanie się co najmniej trudnością. Według autora, jest jedna rzecz, która sprawi, że będziemy mogli mieć pewność, iż rozmawiamy z człowiekiem… Tekst po angielsku, ale autorem jest Polak.

Muzyka Jeffa Beala z serialu Marco Polo – Netflix to nie tylko House of Cards. Ostatnio, dzięki rekomendacji znajomej, zaczęłam oglądać seriale historyczne, zaczynając właśnie od tej produkcji. Jakkolwiek w wielu miejscach odwzorowanie realiów historycznych pozostawia wiele do życzenia, fabularnie serial jest wart uwagi, podobnie jak ze względu na piękne zdjęcia i oprawę muzyczną (ta chyba zachwyciła mnie najbardziej). W linku – cała playlista na YouTube.

Gosia Fraser

3 komentarze

    1. Z racji pracy nie do końca mogę sobie na to pozwolić, ale czasami ucieczka w pozbawione negatywów rejony bywa prawdziwym ukojeniem… :)

Komentarze zamknięte.