Sztuka

U podstaw europejskiej tożsamości. Romanizm

Odkąd pamiętam, fascynowały mnie mroki wieków, w których powstawały fundamenty katedr i europejskiej kultury. Średniowiecze, które przez wielu z Was zapewne uważane jest za synonim zacofania i degeneracji, w istocie – z czego zdaje sobie sprawę garstka pasjonatów – było epoką rozkwitu nie tylko sztuki i kultury, ale też nauki (wiele wynalazków czasów późniejszych swoją genezę ma właśnie w wiekach średnich).

Sztuka średniowiecza, zwłaszcza romanizm, którego ojczyzną jest Francja, stała się na wiele wieków czynnikiem silnie jednoczącym jeszcze nieukształtowane narody Europy, podobnie jak łacina, która – co prawda – coraz bardziej zepsuta, była mową prawdziwie wspólną, od Wysp Brytyjskich i terenów dzisiejszych Niemiec oraz Polski, po krańce Hiszpanii.

Archikolegiata w Tumie. Fot. Sławomir Milejski

Archikolegiata w Tumie. Fot. Sławomir Milejski

Romanizm narodził się na silnych podstawach zaczerpniętych z czasów cesarstwa rzymskiego i stąd właśnie nazwa; surowy, kamienny, nieustępliwy w swojej prostocie, ale i pełen ukrytej finezji, czaru oraz pradawnych legend wplecionych w już chrześcijańską przecież symbolikę, miał uczyć, utrwalać tę naukę, a przede wszystkim pokazywać potęgę nowego imperium – imperium wiary chrześcijańskiej, która na dobre rozpowszechniła się w całej Europie.

Wraz z rozkwitem romanizmu, rodzi się świat zupełnie inny niż ten, który znała starożytność; nad ściśniętymi osadami i miasteczkami górują feudalni monarchowie w ich zamkach, a domy ścielą się u podnóża katedr.

Okruchy Kultury - Romanizm

Zaczęło się jednak od Karola Wielkiego, który pieczołowicie zaczął zbierać i na nowo łączyć nici zerwanych, rzymskich tradycji. W jego planie odnowy zachodu kultura i sztuka miały odegrać kardynalną rolę; bez tego z pewnością nie gromadziłby na swym dworze wybitnych uczonych, artystów i rzemieślników epoki (często pochodzących z Bizancjum), nie nakazałby też kopiowania starożytnych manuskryptów, gdyby nie znał ich wartości (sam był niepiśmienny). Jakkolwiek sztuka karolińska nie jest synonimem romanizmu, to bez Akwizgranu nie byłoby świetności tego stylu. Podobnie, bez działalności Karola Wielkiego, Kościół nigdy nie zyskałby mocy, która w późniejszym czasie pozwoliła mu na rozszerzenie działalności oświatowej, jak i mecenatu.

Fort et Monastère de Saint-Honorat, Francja. Zbiory własne (wrzesień 2013)

Fort et Monastère de Saint-Honorat, Francja. Zbiory własne (wrzesień 2013)

Przez długie lata nie ceniłam tego stylu, uważając go po prostu za przysadzisty i skostniały. Do romanizmu trzeba jednak dojrzeć. Zbliżać się do niego powoli, dostrzegając coraz więcej piękna w surowości skomplikowanej nieraz ornamentyki. Zachwycić się bogactwem Biblii pauperum, malowanych na ścianach kościołów opowieści z Pisma Świętego zwanych “Biblią ubogich”, które miały być objaśnieniem rzeczywistości Boga dla tych wszystkich, którzy nie potrafili czytać. Wreszcie – utonąć w głębi tajemniczo pięknych, półszlachetnych kamieni szlifowanych na kaboszon,  które – choć jeszcze prymitywnie oprawiane – świadczą o kunszcie ówczesnego złotnictwa, inspirowanego na poły starochrześcijańskim Rzymem, na poły zaś – pustelniami wschodu i Ojców Pustyni.

Standard

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *