Uczę się z czasem

Berlin, sierpień 2013.
Berlin, sierpień 2013.

Uczę się cierpliwości, łagodności, wewnętrznego spokoju. Uczę się dobra, ciszy i wszystkich odcieni ciekawości świata. Uczę się z czasem, nie próbując go zatrzymywać. Nie żałując i nie tęskniąc za niczym, co przeszłe – życie to podróż, a podróżuje się zawsze w przód, ku nowemu, nieznanemu, nieopisanemu. Podróżuje się po siebie i po wiedzę. I tylko w liniowym, wiecznie biegnącym w przyszłość czasie, w którym jedyne, co posiadamy to teraz i nienazwane jutro – cykliczność jest wrogiem wszelkiej nauki.

Ale może to właśnie – powracanie, cofanie się, chodzenie po własnych śladach – to ta rzecz, którą najciężej pokonać, gdy szuka się odwagi? Może to skłania do stabilności i rozpoczęcia życia, które pachnie codziennie tym samym mieszkaniem i autobusem linii 160, który od lat nie zmienił swojej trasy…? Cykliczność jest bezpieczna. Podobnie jak nadzieja, że wszystko, co dobre, zdarzy się w życiu raz jeszcze, nawet, jeśli w zmienionej formie… Czy nie temu służy ta specyficzna forma wspomnień, to roz-pamiętywanie…?

Miałam napisać Wam jednak o tym, czego nauczył mnie 2013 rok. Nie chcę podsumowywać. Nie potrafię, bo nic przecież się nie kończy – życie i nauka trwają dalej, wszystko, czego dziś doświadczymy, to tylko umowna zmiana datownika, nasze zwykłe, ludzkie uporządkowanie i obsesja ujmowania istnienia w sensowne, matematyczne ramy. Wydarzyło się jednak w ciągu tych dwunastu miesięcy więcej, niż wydarza się czasem przez całe życie. Poznałam fantastycznych ludzi, bez których nie odkryłabym wielu rzeczy. Nauczyłam się spokoju podczas sztormu, radości z zimnych, cierpkich świtów i goryczy stłumionego, wewnętrznego bólu. Nauczyłam się wolności drogi (jak nigdy wcześniej), nabrałam odwagi i poznałam niesamowitą wartość przyjaźni. Odbyłam samotną podróż po górach, gdzie zrozumiałam, jak ogranicza nas kultura. Poznałam ludzki, a przecież tak bardzo zwierzęcy strach i powąchałam rozkład depresji. Znalazłam swoje korzenie i – wreszcie – nauczyłam się ciepła, miłości i tej formy tęsknoty, która pokazuje, jak zawładnąć czasem.

I jeśli czegoś mogę Wam i sobie życzyć na rok następny – odwagi, kochani, odwagi. Energii i chęci do nauki, odkrywania, opisywania, przeżywania. Bo świat jest czarowny.

Gosia Rybakowska