O mistyce podróży

Okruchy Kultury - mistyka drogi

Wiesz? Uwielbiam loty na dziesięciu, jedenastu tysiącach metrów nad ziemią. Uwielbiam moment, w którym samolot zanurza się w chmurach; lekkie wstrząsy, matowość, chropowatość powietrza…

***

Pociąg. Doskonale zapisana w pamięci trasa Gdańsk – Poznań. Zmienna kultura mostów, prowadzenia gospodarstw, osadzania się. Ta sama czarna ziemia porośnięta oziminą, zaorana, nieczule głaskana pierwszymi przymrozkami. Chybotliwość traw.

***

Ruchliwość i gwar dworca w Milano, cudowna tymczasowość, bieg do wagonu, za chwilę odjazd w kierunku granicy z Francją. Naprędce zapamiętywane mozaiki, freski, malowidła i ludzkie głowy, wielojęzyczny tłum w przebitej światłem, zakurzonej przestrzeni bez czasu.

***

Un café allongé, Nicea, poranny, czerwcowy chłód pełznący po stopach i le train pour Menton, parzę się w palce i dopijam kawę opierając głowę o szybę w pociągu, wyjmuję notes, zaczynam pisać, w podróży tworzę najlepsze teksty.

W podróży najpełniej myślę. Analizuję i odnajduję subtelne, pozornie niewidoczne połączenia w tkance świata. Wystarczy ciągłość, kontynuacja. Świadomość, że nie muszę nigdy dotrzeć do celu. Bo celu nie ma; nie planuję. Nie potrzebuję stabilizować świata kresem, finałem, metą. Kres oznaczałby pustkę. I to, że nic więcej już nie ma, nie pozostało nic do odkrycia. Kres neguje też czas, wysiłek. Poddaje w wątpliwość sens działań.

Nie ma niczego potężniejszego, niż procesualność podróży. Proces przemieszczania się, który powoli zmienia optykę; uczy oderwania od miejsca. Dystansu i cierpliwości. Łagodności i ciepła, o których tak łatwo zapomnieć, gdy pozostaje się w miejscu. Mistyka podróży zamyka się więc w ruchu. W zmienności, niestałości krajobrazu. W pogodzeniu się z przemijaniem. Również tym własnym.

Gosia Rybakowska
  • BGN

    Zawsze uwielbiałem podróżować pociągami bardziej niż inni. Teraz już wiem dlaczego. Uzmysłowiłaś mi to bardziej. Dziękuję.

  • Łukasz

    Podróż to stan umysłu, nie tylko ciała. Genialnie ujęte.