Wszystko to z marzeń!

Gdańsk - Brzeźno, początek kwietnia

Czy kiedyś zastanawialiście się, co robią ludzie w pociągach, którzy zamiast czytać, pisać, pracować, albo oglądać film na laptopie po prostu patrzą w okno…? Ludzie, którzy uśmiechają się niby sami do siebie, którzy w przemijalności krajobrazu zdają się widzieć jakby więcej i szerzej…? Marzyciele. Bywam ostatnio jednym z nich. Podróżując na długich trasach, zatapiam się w muzykę i w myśli. Obserwuję liście skrzące się promieniami zachodzącego słońca, złocące się pola, lśniące, malutkie prostokąciki okien w domach porozrzucanych wzdłuż dróg, nieraz tak bardzo przypadkowo… projektuję, analizuję, marzę. Czytaj dalej

Był sobie Gdańsk…

Nigdy nie wyobrażałam sobie spędzić całego życia w jednym miejscu – w jednym domu, mieście, kraju. Stałe miejsce zamieszkania, pewna rutyna, która towarzyszy takiemu życiu, ułożony, linearny czas to rzeczy, które od najwcześniejszych lat życia wymykały mi się, a znacznie przedkładałam nad nie podróże samochodem, potem – długie trasy w pociągu, wreszcie – loty na wysokości ponad 10 tys. metrów, gdzie zdecydowanie najlepiej składają mi się w głowie teksty, nowe plany i marzenia. Czytaj dalej

W blasku srebrnego półksiężyca – o sztuce islamu

Religia, którą Mahomet w 622 roku nazwał „poddaniem się woli Boga” – rodzący się na ziemiach Arabii islam – wśród wielu budzi dziś bardzo sprzeczne, skrajne emocje. Nic to dziwnego – czuć potęgę tej kultury, która w ciągu jednego pokolenia dokonała w swych początkach imponującej ekspansji zarówno na wschód, jak i na zachód, wyrąbując sobie drogę mieczem. Imperium Omajjadów, którego stolica – mityczny Damaszek, wonny korzeniami i kadzidłem, rozciągało się aż po wschodnie granice Persji, na północy sięgnęło zaś za Kaukaz, a na południu – do Afryki Północnej. Wkrótce ekspansji islamu uległy też Indie i Hiszpania, z której to Maurowie usunięci zostali dopiero w XV wieku. Czytaj dalej

Opowiedz mi swój świat… – o potędze narracji

Stary cmentarz żydowski w Pradze, IX MMX
Stary cmentarz żydowski w Pradze, IX MMX

Pamiętam – jakby to było wczoraj – słowa pewnego człowieka, komentujące niezbyt wówczas pomyślne dla nas obojga wydarzenia: cóż, takie jest życie. Pamiętam swój brak akceptacji wobec tamtych zdarzeń, ale też wobec słów; brak akceptacji, który kazał pomyśleć mi chwilę, a potem odpowiedzieć: nie. To my je takim uczyniliśmy… – od tamtego momentu minęło równo dziesięć lat. Czytaj dalej