Sztuka

Uduchowione bogactwo Bizancjum

Wraz z upadkiem Rzymu (o sztuce którego pisałam głównie przez pryzmat tego, co można zobaczyć w Pompejach) rozpoczęła się epoka wieków średnich, często nazywanych ciemnymi, z czym kategorycznie się nie zgadzam – ale to temat na osobną notkę, (poświęconą odkryciom naukowym średniowiecza, które stały się podstawami nauki nowożytnej). Nie sam jednak upadek Cesarstwa, a również wędrówki ludów barbarzyńskich po całym świecie śródziemnomorskim, rozwój chrześcijaństwa i nauki Mahometa na Wschodzie tworzą ten czas, bogaty w treść każdego rodzaju, spośród której ukochałam sobie sztukę. Sztuka wczesnego średniowiecza mylnie bywa utożsamiana jedynie ze sztuką bizantyńską, o której dziś Wam opowiem; w rzeczywistości jest ona „przyrodnią siostrą” sztuki starochrześcijańskiej, która jest wcześniejsza i źródło znajduje w nieco innym geograficznie obszarze.

Bizantyńska mozaika podłogowa

Bizantyńska mozaika podłogowa

Sztuka bizantyńska powstawała między V a VI wiekiem i kwitła aż do upadku Konstantynopola w 1453 roku. Wywarła przeogromny wpływ na całą sztukę średniowiecza, zwłaszcza na Włochy. Jej początki nie są do końca jasne – w Konstantynopolu postanowiono zbudować drugi Rzym, w związku z czym pierwotnie sztuka bizantyńska przypomina znacznie okres schyłkowy Imperium, na którego krańcach prężnie rozwijała się sztuka sakralna związana z chrześcijaństwem (kościoły, głównie na planie bazylikowym, które stawiano nad grobami). Szczególny charakter sztuki Bizancjum nadają jej rzeźbiarze, którzy, sprowadzeni z pobliskiej Azji, powtarzają znane sobie, wyuczone w rodzimych stronach ornamenty (które powiększają do monumentalnych rozmiarów).

Czym było budownictwo Bizancjum, najlepiej zaświadcza Hagia Sophia, w której, jak ujął rzecz jeden z moich rozmówców na Twitterze, duch Boży unosi się do dziś, mimo symboli Mahometa. W ciągu pięciu lat od powstania projektu (532 – 537) zbudowano kościół, o którym cesarz Justynian sądził, że przewyższył legendarną świątynię Salomona; odmienny od wszystkiego, co znano w starożytności, tak opisany został przez cesarskiego poetę Pawła:

W środku kościoła obok wschodniej i zachodniej wnęki ustawiono potężne filary z kamienia, z nich wyrastają łuki, niczym tęcza Iris. Jest ich cztery. A kiedy tak dołem zrośnięte strzelają w górę, rozdzielają się jeden od drugiego, […] przestrzeń między nimi wypełniono przedziwną sztuką, […] a kopuła nakrywa górą świątynię, pełna blasku jak niebo. Budowniczowie osadzili w kościele marmurowe płaskorzeźby splecionych nici z owocami i kwiatami, i ptakami siedzącymi na gałązkach. […] Kapitele wyłożone są płaskorzeźbą ostrego akantu, w całości złoconego. Sklepienie zaś jest wyłożone małymi złotymi kamieniami, z których biją w dół promienie tak, że ludzie z trudem mogą znieść ten blask. *

Hagia Sophia

Hagia Sophia

Hagia Sophia była jedynie częścią założenia urbanistycznego Konstantynopola – na drugim krańcu miasta wznosił się nie mniej monumentalny pałac cesarski, dekorowany podobnie jak kościół – mozaikami i tkaninami. Te właśnie „detale” (jak kpiąco brzmi to słowo w kontekście sztuki bizantyńskiej, prawda?) stały się tym, z czego Cesarstwo Wschodnie słynie najbardziej, mimo, że malarstwo mozaikowe wcześniej wykorzystywane było przez sztukę rzymską (chętnie), w Bizancjum zyskało ono szczególny, uduchowiony charakter, który śmiało mogłabym nazwać esencją sztuki całego chrześcijaństwa.

Deesis - trzynastowieczna mozaika z wizerunkiem Chrystusa, Hagia Sophia

Deesis – trzynastowieczna mozaika z wizerunkiem Chrystusa, Hagia Sophia

Bogactwo barw, staranne wykonanie, a nade wszystko – ładunek emocjonalny, który nadaje bizantyńskim mozaikom unikalny charakter sprawiały zawsze, że sztuka ta poruszała we mnie szczególnie skrajne emocje podobne do tych, które łączą się z filozofią, matematyką i odkrywaniem tego, co abstrakcyjnie piękne i niedosiężne. Taki też zapewne był zamysł twórców – obrazom nadać oddech boskości, Absolutu, który poprzez personifikację malarską obcuje z widzem w doskonałych proporcjach symbolicznej nadnaturaności sprzężonej z człowieczeństwem.

Wyidealizowane, nadludzko piękne rysy postaci Chrystusa, aniołów i świętych, migotliwe odcienie złota i bogactwo ostrych, doskonale skomponowanych w cieniach i załamaniach skóry, tkanin i włosów barw… Perfekcja wykonania, a zarazem uduchowienie, które zmusza do namysłu nad istotą sacrum – takie jest całe malarstwo mozaikowe Bizancjum, takie też będą ikony, których tradycja stanie się dziedzictwem całego wschodniego chrześcijaństwa.

Kadzielnica - srebro, złoto (Wenecja)

Kadzielnica – srebro, złoto (Wenecja)

Sztuka bizantyńska to również rękodzieło, przede wszystkim sakralne. Szczególnie warte uwagi są metaloplastyka, w tym złotnictwo, które korzystają z technik wschodnich – repus, filigran, platerowanie, a wszystko – pięknej, artystycznej (nie rzemieślniczej) klasy. Podobnie tkaniny, które w Bizancjum na wzór rzymski są elementem dekoracyjnym, ożywają niespotykaną do tej pory głębią barw w hafcie, który jest nie tyle dekoracyjny, co symboliczny – jak niemal wszystko, co związane ze Wschodnim Cesarstwem.

* Cytat za nieocenioną książką Karola Estreichera, Historia sztuki w zarysie, PWN Warszawa – Kraków, 1984.

Standard

One thought on “Uduchowione bogactwo Bizancjum

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *