O Czarnym Aniele polskiej poezji śpiewanej: Ewa Demarczyk

Ewa Demarczyk

Pomysł na notkę o Ewie Demarczyk pojawił się spontanicznie, w wyniku rozmowy z Marysią, której fascynacja Baczyńskim musiała w końcu zaprowadzić do tego, że w mojej głowie rozbrzmiały monumentalnie przez Ewę śpiewane Deszcze. Ale, ale, od początku! Nie wiem, jak wielu z Was zna jej cudowne piosenki, dlatego zacznijmy od pewnych biograficznych podstaw, których oczywiście zbyt wiele nie będzie – po więcej zapraszają podwoje Internetu.

Ewa Demarczyk obecnie ma 72 lata. Przez wiele lat swej twórczej aktywności była związana ze słynną, krakowską Piwnicą pod Baranami, która jako zjawisko na polskiej scenie kulturalnej sama w sobie warta jest oddzielnej notki. Dla tych, co nie wiedzą, czym była Piwnica (z racji młodego wieku lub innych, wcale nie usprawiedliwiających czynników), polecam nie tylko artykuł w Wikipedii, ale przede wszystkim obejrzenie wielu dostępnych nagrań na YouTube. Wierzcie mi, są one warte Waszego cennego czasu. Głos Demarczyk sprawił, że stała się wyjątkową postacią rodzimej (i nie tylko) estrady; charyzmatyczna, piękna, pełna unikalnej ekspresji, porywała sobą widownię wielu festiwalach piosenki i teatru, m.in. w Opolu, Sopocie czy we włoskim Arezzo.

Album - Ewa Demarczyk śpiewa piosenki Zygmunta KoniecznegoJeśli nigdy nie słuchaliście piosenek Ewy Demarczyk, zacznijcie od albumu, który jest wynikiem jej współpracy z kompozytorem Zygmuntem Koniecznym. Liryczny, bardzo kobiecy, będzie dla Was doskonałym odpoczynkiem po pracy, pozwoli też zagłębić się w przestrzeń polskiej poezji, z którą w znakomitej większości ostatnie rendez-vous przeżywaliście zapewne w szkole średniej – Konieczny skomponował muzykę do tekstów Mirona Białoszewskiego (Karuzela z Madonnami), Juliana Tuwima (Grande Valse Brillante, które jest adaptacją Kwiatów polskich), a także Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (Pocałunki, które są moją ulubioną piosenką z całego albumu).

Każdy utwór w wykonaniu Ewy jest inny – dzięki swoim umiejętnościom wokalnym stała się dla mnie synonimem doskonałej ekspresji emocjonalnej, począwszy od tęsknoty i żalu za przemijającą, matowiejącą miłością, poprzez gniew złączony ze strachcem, aż po dumę i grozę, które pobrzmiewają w Wierszach Baczyńskiego (tekst utworu to Pioseneczka napisana przez Baczyńskiego podczas Powstania Warszawskiego). I wreszcie Deszcze – rzecz, o której wspominałam na początku notki. Nie wiem, czy ze względu na wyjątkowy tekst wiersza, czy też na interpretację Ewy Demarczyk, jest to utwór, który od pierwszej chwili, gdy go usłyszałam (a miałam wówczas niecałe 7 lat) zapadł mi w pamięć, stając się tematem wielu moich prób wokalnych czy recytatorskich. Posłuchajcie – póki pora zimowa i ciemna, póki nie burzymy szelestem kropel jasności.

Gosia Rybakowska