Tętniąca życiem cienistość – Krzyżtopór

Naukę historii znienawidziłam w szkole średniej. 45 minut spędzane w trzy razy w tygodniu na zdobywaniu umiejętności z zakresu stenografii, czyli notowanie długich wywodów nauczycielki, nie zachęcało bynajmniej do samodzielnej eksploracji przeszłych dziejów. Skończyłam jednak szkołę, z wynikami równie miernymi, jak mierny był jej poziom nauczania i popłynęłam w świat – bo co kształci nas lepiej, niż podróże…? Jednym z miejsc, które zapadły mi w pamięci najgłębiej, był Krzyżtopór (dawniej Krzysztopór) – położony w miejscowości Ujazd (woj. świętokrzyskie) kompleks pałacowy, obecnie w ruinie. Co sprawia, że posępny przecież widok jest przeżyciem tak niezwykłym i – nie omieszkam stwierdzić – pouczającym?

Zamek Krzyżtopór - sala na parterzeJedna z sal położonych na parterze

Kiedy znalazłam się przed wejściem do pałacu, niebo momentalnie zasnuło się chmurami, a naładowane elektrycznością powietrze wypełnił odgłos poruszanych wiatrem traw. Ostrożnie wkraczając do jednej z niegdyś rozświetlonych sieni, rozejrzałam się dookoła i wówczas dotarło do mnie, jak ogromny jest cały obiekt – zajmuje ponad 3.700 metrów kwadratowych, a sama oś północ-południe to 120 metrów. Budowa kompleksu, będącego znakomitą realizacją włoskiego założenia palazzo in fortezza, rozpoczęła się w XVII wieku i nigdy nie została ukończona, głównie dzięki zadłużeniu, w które popadały kolejne rody sprawujące pieczę nad pałacem. W czasie „Potopu” szwedzkiego Krzyżtopór został doszczętnie zgrabiony, podobnie jak niemal dokładnie sto lat później, gdy został zniszczony przez wojska rosyjskie.

Plan pałacu KrzyżtopórPlan Krzyżtoporu Erika Dahlbergha

Fundatorem pałacu był ród Ossolińskich, których fantazja w architektonicznych planach nie miała granic – według szczątkowych informacji, jedna z sal jadalnych kryta była szklanym sufitem, przez który było widać akwarium wypełnione egzotycznymi rybami. Na tyłach kompleksu znajdowały się niegdyś rozległe ogrody zaprojektowane w stylu angielskim i francuskim, sienie natomiast witały gości szerokimi drzwiami, przez które można było wjeżdżać konno, by, w razie złej pogody, nie tracić czasu na rozkulbaczanie wierzchowców przed pałacem.

Spacerując wśród ruin, nie mogłam powstrzymać się przed lekkim przymykaniem powiek i wyobrażaniem sobie czasów świetności tego wspaniałego obiektu – wysokie, dominujące ściany wielokątnych sieni, cudowne baszty (w jednej z nich do dziś bije życiodajne źródło wody), rozbudowane, wielokondygnacyjne arkady, które swego czasu tworzyły jasne od promieni słonecznych, spacerowe galerie…

Pałac Krzyżtopór - widok na fasadę i wieżę zegarowąWidok na frontalną fasadę i wieżę zegarową

Krzyżtopór - zniszczone galerie drugiej kondygnacjiZniszczone galerie drugiej kondygnacji

Krzyżtopór - Widok od strony Wielkiej SieniWidok od strony Wielkiej Sieni

Dzisiaj Krzyżtopór jest zabytkiem klasy międzynarodowej, a w wielu punktach zespołu pałacowego prowadzone są prace archeologiczne. Obiekt popada jednak z roku na rok w coraz większą ruinę, a marzenia o przywróceniu jego dawnej świetności stają się coraz odleglejsze – a szkoda. Etykieta „Markowego Produktu Turystycznego Województwa Świętokrzyskiego”, która to nazwa widnieje na jednej z unijnych tabliczek przytwierdzonych do ogrodzenia pałacu, nie pomaga w niczym, oprócz wywołania na twarzy ironicznego, smutnego uśmiechu. Polska rzeczywistość jest silniejsza, niż konserwatorskie marzenia.

Krzyżtopór - wnętrze

Gosia Fraser