Gdzie nigdy nie zachodzi Księżyc – słowo o starożytnej Mezopotamii

W miejscu, gdzie spaloną słońcem ziemię nawadniały wody dwóch wielkich rzek – Eufratu i Tygrysu, ponad dwa tysiące lat temu zmieszało się z sobą wiele ras i ludów, które złączyła wspólna religia. Oparta na przekonaniu, że człowiek stworzony jest na podobieństwo Boga, wiara ta scalała narody, budując ich wspólne legendy, historię i prawo. Ludzie Mezopotamii, choć różni pod względem etnicznym, używali tego samego pisma, nawet, jeśli mówili odmiennymi językami. Architektura budowli, które wznosili, tworzyła jednolity i spójny styl, i aż trudno pomyśleć, jak burzliwa i niełaskawa historia ukształtowała ów obszar, jak i zamieszkujących go ludzi.

Większość historyków rozpoczyna analizę dziejów myśli, sztuki, czy też ogólniej – cywilizacji, od dziejów starożytnego Egiptu. Po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że błędnie – bo to właśnie w Mezopotamii najprawdopodobniej przyszło po raz pierwszy do uprwawy zbóż, wyrobu ceramiki czy też odkrycia metali. To tutaj powstały pierwsze ustawy prawne, jak i pismo – to pismo, z którego wywodzi się nasz alfabet. Historia sztuki obecnie wskazuje już, że budowle, których ruiny odkopano na Bliskim Wschodzie, są starsze niż zabytki architektury egipskiej. Bez wątpienia – możemy datować je już na 4 tysiąclecie przed naszą erą. I tak nie jest to dawno, jeśli weźmiemy pod uwagę wiek pierwszych ludzkich osad na tych terenach – trudno uwierzyć, ale ludzie zasiedlali Mezopotamię już siedem tysięcy lat przed narodzeniem Chrystusa. Pierwszą wielką cywilizację stworzyli jednak w czwartym tysiącleciu p.n.e. Sumerowie, opisywani w poemacie o Gilgameszu jako ludzie, którzy zeszli z gór i żywili się trawami; to właśnie oni w Ur, w Eridu, stali się początkiem rolniczej cywilizacji, która potem dała początek przemysłowi i była wcześniejsza od egipskiej o całe tysiąclecie.

Słynny ziggurat w Ur

Sumerowie zapoczątkowali budownictwo miast obronnych, które otoczone były murami, jak i piętrowych domów i zigguratów. Te ostatnie – świątynie i ołtarze zarazem – stanowiły część kompleksu budowli sakralnych, które były niedostępne dla ludności. Ziemia uboga w materiały budowlane zmusiła Sumerów, by nauczyli się wypalać cegłę. Zigguraty stały się  miejscami kultu charakterystycznymi dla całej Mezopotamii. Służyły też jako siedziby kapłanom i uczonym, zwłaszcza matematykom i astronomom.

Oprócz architektury, Sumerowie opanowali również rzeźbę, która – wcześnie w ich wypadku rozwinięta – nawet mimo niedostatku kamienia, doskonale oddaje portrety sumeryjskich władców czy wojowników; ich postacie ustawiano w świątyniach, by modliły się za fundatora. Oszczędność środków i ekspresja charakteryzowały sumeryjską rzeźbę, nadając jej szczególny, rozpoznawalny łatwo charakter.

Nie tylko jednak rzeźba, ale i metaloplastyka stała się rzemiosłem, w którym Sumerowie zdobyli osiągnięcia; jako pierwsi zastosowali połaczenie złota i lapis lazuli, potrafili też połączyć srebro ze złotem, muszlami i brązem. Broń, instrumenty muzyczne, wozy czterokołowe to przedmioty, które były produktami sumeryjskiego rzemiosła – a wszystkie wysokiej kultury i dobrej jakości.

W ciągu 3 tysiąclecia p.n.e. Sumerowie stracili władzę na rzecz semickich plemion z Półwyspu Arabskiego. Specyficzny styl ich sztuki nie zaginął jednak, gdyż był kontynuowany przez najeźdźców. Miasta rozbudowywano, a państwo babilońskie kąpało się w blasku swojej świetności w czasach, gdy powstawał m.in. słynny kodeks Hammurabiego (około 1700 roku p.n.e). Wysoki poziom cywilizacyjny Babilonu to jednak nie tylko najsłynniejszy znany nam zabytek prawa, ale i postęp w architekturze, w której pojawiały się coraz to nowsze rozwiązania – warto tu wspomnieć choćby legendarne mury Babilonu czy wiszące ogrody Semiramidy, uznane za jeden z cudów świata.

Fragment tzw. Steli Hammurabiego, na której spisany został kodeks. Około 1700 p.n.e.

Architektura późnego Babilonu rozwijała się w kierunku ozdobności i koloru –  schyłek państwa babilońskiego i przejęcie terytorium przez rozmaite szczepy asyryjskie, których kultura wyda znakomite dzieła rzeźby. Brutalne, przepełnione hardością sceny z życia asyryjskich władców, pokazują nam sceny zwycięstw, wojenne czyny owych tyrańsko rządzących monarchów, ujarzmianie podbijanych ludów, a także sceny polowań. Przeważają okrucieństwo i surowy realizm, doskonale oddany twardą ręką tamtejszych artystów-rzemieślników. Byli oni spostrzegawczymi, dobrymi obserwatorami – doskonałym przykładem rzeźby asyryjskiej jest Konająca lwica, pochodząca z pałacu Assurbanipala w Niniwie płaskorzeźba. Realizm asyryjskiej rzeźby idzie w parze z jej wydźwiękiem propagandowym – przedstawiany władca zawsze jest zwycięski, podobnie jak i jego żołnierze.

Umierająca lwica, około 660 – 630 p.n.e.

Sztuka asyryjska poprzedza panowanie Persów, którzy rozwinęli dekoracyjność i bogactwo ornamentyki, które oddziaływały na kraje zachodnie (w miarę zdobyczy i zwycięst wojennych), z Grecją włącznie. Po upadku perskiej monarchii sztukę, która po niej pozostała, przepełniły wpływy helleńskie i rzymskie; Mezopotamię, tę ojczyznę wszystkich ludów, zapomniano niemalże do dwudziestego wieku – dopiero badania archeologiczne prowadzone na przestrzeni ostatniego stulecia odsłoniły jej piękno, wielkość i potęgę cywilizacyjną, którą wydała na świat.

Ale czy nie jest tak, jak napisał cytowany już przeze mnie niegdyś Kapuściński…?

Przeciętny człowiek nie jest specjalnie ciekaw świata. Ot, żyje, musi jakoś się z tym faktem uporać, im będzie to kosztowało mniej wysiłku – tym lepiej. A przecież poznawanie świata zakłada wysiłek, i to wielki, pochłaniający człowieka. Większość ludzi raczej rozwija w sobie zdolności przeciwne, zdolność, aby patrząc – nie widzieć, aby słuchając – nie słyszeć.

Gosia Rybakowska