W poszukiwaniu mądrości – narodziny filozofii

Pragnienie zdobycia wiedzy od zawsze dręczyło człowieka jako jedna z najsilniejszych obsesji. Marzenia o mądrości i pozyskaniu aparatu, który posłużyłby rozumieniu skomplikowanej maszynerii naszego świata stały się już w starożytności przyczynkiem swego rodzaju „poznawczej gorączki”, którą świat oddycha właściwie do dziś; stała się ona paliwem dla całej błyskotliwej kariery ludzkiego gatunku (jakkolwiek ironicznie może brzmieć to zdanie).

Owa namiętność, czy też pasja poznawcza – niezależnie od tego, jak ją nazwiemy – moim zdaniem najbardziej uwidoczniła się w historii filozofii, rozumianej jako umiłowanie mądrości. Cała jego historia zaczyna się w czasie Siedmiu Mędrców, między VII i VI wiekiem p.n.e., kiedy świat podzielony był pomiędzy dwóch bogów: Apollina i Dionizosa. Ich przypominająca wojnę ciemności ze światłem, nieustanna, symboliczna rywalizacja, zawsze kojarzyła mi się z walką, którą w naszym świecie prowadzą pomiędzy sobą ludzka ignorancja i żądza wiedzy.

Siedmiu Mędrców Grecji, przedstawienie z Kroniki Norymberskiej

W czasach, o których mowa, ludzie postrzegali dążenie do wiedzy i mądrości jako przeznaczenie, któremu człowiek podlega bezwarunkowo. To właśnie wówczas narodził się typ człowieka, którego moglibyśmy określić mianem Mędrca – jego postać i dziś budzi szacunek, ale też owiana jest pewnego rodzaju mitem, tajemnicą. Rolą mędrca było odkrywać i wyjaśniać zagadki Wszechświata, sama mądrość zaś kojarzona była przede wszystkim z umiejętnością przewidywania tego, co kryje w sobie przyszłość. Dziś, skoncentrowani przede wszystkim na materialnych aspektach naszego życia, zapominamy o tym, jak wielką wartość stanowiła w dziejach naszych przodków duchowość, widziana nie tyle przez pryzmat religijności i wierzeń, ile poprzez namysł nad naturą człowieka i świata.

Czasem zastanawiam się, dlaczego straciliśmy zdolność postrzegania świata w ten specyficzny, uduchowiony sposób… dlaczego traktujemy to, co nas otacza, jako coś oczywistego? Z dumą, a często i arogancją, twierdzimy, że odkryliśmy już tyle, iż nic nowego nie może nas zaskoczyć…

Tak czy inaczej – niech ten post zainauguruje nieregularną serię tematyczną o filozofii rozumianej jako pasja poznania właśnie, która pozwoli zanurzyć się nieco głębiej w naturę człowieka, jego duchowości, świata… Spróbuję wziąć Was na spacer pod rękę z najtęższymi umysłami, których teorie i rozważania pomogą wiele rzeczy zrozumieć i wyjaśnić… Może nie zawsze będziemy się zgadzać tak z nimi, jak i ze sobą, ale przecież poznania i wiedzy nie można budować na intelektualnej uległości… ;)

Gosia Rybakowska